Fantastyka

⏳ 4 min 13 s

Berło ziemi – A. C. Gaughen

„Berło ziemi” A. C. Gaughen to opowieść obracająca się wokół zakazanych mocy Żywiołów i odwiecznej wojny. Głowna bohaterka Shalia poprzez małżeństwo ma szanse zakończyć tę wojnę. Czy jej się uda?

Odwieczna wojna

W „Berle ziemi” nam świat, w którym żyją ludzie z Pustyni władający mocą Żywiołów oraz ludzie, którzy ich nienawidzą czyli ci z tzw. Krain Kości. Odwieczną wojnę między tymi społecznościami ma zakończyć ślub pomiędzy Shalią, która jeszcze przed zawarciem związku małżeńskiego odkrywa u siebie moc ziemi, a Calixem, brutalnym i zawziętym władcą nienawidzącym magów.

A. C. Gaughen pokazuje nam, jak będzie się rozwijać związek pomiędzy tą dwójką, swoją drogą dość toksyczny, stanowiący właściwie trzon historii. Pozostałe watki związane z polityką i rebelią zostaną tylko zarysowane lekko, gdzieś w tle.

Znane motywy i schematy

Patrząc na „Berło ziemi” można odnieść wrażenie, że autorka miała świetny pomysł, tylko nie do końca to wyszło. W powieści znajdziemy sporo motywów i znanych schematów zaczynając od magii opierającej się na mocy żywiołów, odwiecznym konflikcie między magicznymi i niemagicznymi, rebelii wobec ciemiężycieli. Jest też i tajemniczy artefakt, toksyczny związek z udziałem głównej bohaterki, czy wierna przyjaciółka będąca sierotą i wyrzutkiem.

Tego jest naprawdę sporo, jak na taką krótką powieść. I dałoby się to pewnie dobrze rozpisać, gdyby nie to, że A. C. Gaughen poszła bardzo mocno w relację między Shalią a Calixem. I nie jest to bardzo złe przedstawienie, ale dobre też nie. Ta toksyczna relacja nosi takie znamiona jak powinna:

I są chwile, w których jest dla mnie miły, troskliwy i czuję coś w rodzaju nadziei, ale nienawidzę tych chwil bardziej niż innych, bo one oznaczają, że zaczynam traktować brak przemocy jak miłość.

Przemoc, dwulicowość mężczyzny i bierne poddawanie się kobiety zostały zaznaczane. Jednak sposób prezentacji tego małżeństwa jest z jednej strony przesycony okrucieństwem a z drugiej jakiś taki infantylny. Dodając do tego mało wyrazistą oraz pozującą na dorosłą 17-letnią główną bohaterkę przepis na klapę gotowy.

Pozostałe motywy związane właśnie z Żywiołami oraz tajemnice wokół nich są naprawdę świetne, choć ogrywane już wielokrotnie. Ten aspekt związany z tym, że wróg w końcu znalazł sposób na powstrzymanie magicznych naprawdę mnie zaciekawił i z wielką chęcią dowiedziałabym się o tym więcej.

Podobnie też o polityce, społecznych relacjach oraz tradycjach u Ludów Pustyni i w Krainie Kości, czyli Trifectate. Pole do popisu w kreowaniu zwyczajów jest tutaj bardzo duże i tak samo bardzo niewykorzystane. Cierpi na tym świat, gdyż wydaje się płaski, taki nijaki, a mieszkańcy podobni do siebie, różniący się tylko właściwie niewielkimi detalami. A i jest jeszcze rebelia z całą grupą skrzętnie organizujących się buntowników. Sporo możliwości, ale również zaprzepaszczanych.

I teraz słówko o bohaterach, bo o ile Calix to taki dobrze zarysowany antagonista i cudownie dwulicowy o tyle Shalia to niegodna protagonistka. Kreowana na bardzo dojrzałą w wieku lat 17 (tak oceniają ją inni) niestety nie wpisuje się w ten typ swoją postawa i swoim zachowaniem. Naiwna, niezdecydowane i strachliwa. Postacie poboczne wypadają trochę lepiej, choć bez szału. Trochę mało różnorodne, ale wybija się spośród nich Kata i Ruan – przyjaciółka oraz brat głównej bohaterki.

Na osłodę – ostatnie strony dają jednak nadzieję, bo zakończenie jest zadziwiająco dobre (patrząc na resztę książki) i zdecydowanie otwarte. Autorka właściwie nie zamknęła poruszonych wątków i mam nadzieję, że wróci do nich i zrobi to lepiej niż w tej części.

Podsumowanie recenzji

„Berło ziemi” A. C. Gaughen to przeciętna powieść fantastyczna, dla której ciężko określić grupę odbiorców. Fabuła jest tutaj prosta jak drut ze sporą dawką infantylności znanej z powieści dla młodszej młodzieży, ale ze scenami przemocy w związku i współżycia nadającymi się bardziej dla dorosłych (lub starszej młodzieży).

Duży nacisk został położony na główną bohaterkę, przez co mocno cierpi kreacja świata – jest zwyczajnie powierzchowna. To niekorzystnie potencjału wpływa na powieść ujemnie, ponieważ Shelia nie ma wiele do zaoferowania. Tym bardziej, że najważniejszym elementem jest tutaj wątek romantyczny, a pozostałe i najciekawsze elementy potraktowane zdawkowo. Nie ma w tym wszystkim niestety złożoności, choć wiele wątków zostaje poruszonych, ale nie nadano im głębi. Ot, zmarnowany potencjał.

I tak – można stworzyć świetne historie romantyczne w fantastycznym świecie, ale ta nie jest jedną z nich. Zbyt prosta, naiwna i płaska. I nawet lekki język jej nie pomaga.

Plusy:

  • pomysł na świat
  • połączenie znanych motywów, schematów

 

Minusy:

  • kreacja głównej bohaterki
  • sposób prowadzenia fabuły
  • infantylność
  • przedstawienie wątku romantycznego
  • słaba kreacja świata

 

Szczegóły:

Cykl: The Elementae

Numer tomu: I

Liczba stron: 380

Numer wydania: I

Data pierwszego wydania: 30.01.2018

Data pierwszego wydania PL: 30.09.2020

Data tego wydania: 30.09.2020

Wydawnictwo: Uroboros