Thriller, kryminał, sensacja

⏳ 3 min 1 s

Bestia – Max Czornyj

Siódmy i póki co ostatni tom o Deryle znów pokazuje, jak bardzo brutalni, okrutni i wynaturzeni potrafią być ludzie. “Bestia” Maxa Czornyja to zdecydowanie nie jest historia do poduszki, chyba, że ktoś lubi koszmary.

Umarł pisarz – niech żyje pisarz

“Bestia” obraca się wokół pisarza Igora Lubowa, który opisywał morderstwa, których dokonywał. Jest to o tyle ciekawe, że ów twórca zabija się w więziennej celi i dopiero po jego śmierci ktoś morduje. Mordy są dokonywane na podstawie opisów z jakiejś powieści.

Policjanci mają tutaj nie lada zagadkę, bo skoro Lubow nie żyje, a duchy nie istnieją to w takim razie kto i dlaczego zabija. I jak się ma do tego ten pisarz? I tu od razu wam powiem – jak zawsze dowiecie się tego na samym końcu.

Poprzedni tom:
Zjawa – Max Czornyj

Na poziomie

Zanim jednak nastąpi koniec poznajemy lepiej i zbrodniarza i znane nam już postacie. Tradycyjne, obok śledztwa, w ciekawy, skrótowy i mocno fragmentaryczny sposób, Max Czornyj kreśli bohaterów. Tym samym dowiadujemy się więcej o Komisarzu Eryku Deryle, Tamarze Haller i kilku drobnostek o mordowanych bohaterach.

Ten zabieg, czyli przedstawianie ofiar, nie jest ani innowacyjny ani wyjątkowy, ale jest świetny. Wcielany w życie od samego początku pierwszego tomu pozwala nam na poczucie więzi z tymi, którzy tracą swoje życie. Natomiast te fragmenty dotyczące zbrodniarza pomagają nam poznać go lepiej. Dzięki temu postacie nie są już tak bardzo anonimowe, stają się nam bliższe i być może odnajdziemy coś, co mamy z nimi wspólnego. Taka konstrukcja powieść sprawdza się bardzo dobrze.

A i jest jeszcze on. Antagonista także i tu jest wielką zagadką, ale postacią konkretną, nastawioną na swój cel i bardzo zdeterminowaną. I co niezwykle ważne – taką zagadką pozostaje do samego końca powieści.

Krwawa opowieść

I tym sposobem wracamy do fabuły, bo jak sam tytuł wskazuje “Bestia” nie będzie milusią opowiastką. Po raz kolejny mamy szaleńca, który metodycznie i skrupulatnie popełnia swoje zbrodnie i zdaje się być z nich dumny. Po raz kolejny mam potok krwi, pokaz brutalności oraz ogrom ludzkiego, przedśmiertnego cierpienia. W tym oczywiście mamy też dość szczegółowe opisy okaleczonych trupów, co już w tym cyklu nie powinno dziwić.

Śledczy skrupulatnie sprawdzają każdą poszlakę, ale śledztwo posuwa się do przodu bardzo mozolnie. Atmosfera, jak zwykle, zagęszcza się stopniowo i podobnie budowane jest napięcie. Wiemy, że będą kolejne zwłoki i im bliżej końca tym bardziej chcemy poznać finał. A jest on dość zaskakujący. Przyznam, że nie przewidziałam akurat takiego obrotu sprawy.

Czornyj sprawnie stworzył niejednoznaczną postać antagonisty i tak poprowadził swoją historię, że nie da się przewidzieć wypadków. Jest naprawdę świetnie i gdyby było więcej wątków pobocznych, to cała powieść byłaby wręcz genialna.

Podsumowanie

“Bestia” Maxa Czornyja póki co zamyka cykl o Komisarzu Eryku Deryle i robi to nad wyraz dobrze. Wraz z kolejnymi tomami autor nie zatracił pomysłowości i po przewidywalnej czwórce i trochę lepszej piątce znów stworzył coś krwistego i to dosłownie. Książka wciąga, intryguje i zaskakuje utrzymując odpowiednia atmosferę. Czyta się ją szybko i nie wiem jak wy, ale ja będę tęsknić za tym bohaterem i sposobem, w jaki prowadzi śledztwa. No i oczywiście za Tamarą, którą zdążyłam polubić.

Ogólnie polecam cały cykl, bo to dobre, a nawet bardzo dobre polskie kryminały.

Szczegóły:

Cykl: Komisarz Eryk Deryło

Numer tomu: VII

Liczba stron: 362

Numer wydania: I

Data pierwszego wydania: 14.10.2020

Data tego wydania: 14.10.2020

Wydawnictwo: Filia