Thriller, kryminał, sensacja

⏳ 3 min 12 s

Blizny – Marek Stelar

O tym, że przeszłość lubi wracać przypomina nam w powieści “Blizny” Marek Stelar. Na jednym z placów budowy w Szczecinie zostają odnalezione zwłoki, które będą się łączyć ze sprawa sprzed szesnastu lat. Kto był winny wtedy, a kto jest winny teraz?

Szczecin i okolice

Powieść “Blizny” Marka Stelara rozgrywa się głównie w Szczecinie i tylko czasem przenosi nas w inne miejsce, mniej lub bardziej oddalone od tego miasta. Odwiedzimy nie tylko nieszczęsny plac budowy, komendę policji czy domy osób związanych ze sprawą, ale też mieszkanie komisarza Tomasza Rędzi.

Sama sprawa, choć na samym początku bardzo prosta, będzie się komplikować i rozgałęziać, bo tropów na początku pojawi się stosunkowo mało. Dodatkowo te, które wynikną w trakcie śledztwa, nie będą zbyt pomocne i część z nich poprowadzi do wydarzeń sprzed szesnastu lat. Wtedy to w małym Śmielinie swoją klasową wycieczkę w okresie matur miała grupa licealistów z przedostatniej klasy. M.in. przez to historia zyskuje kilka dodatkowych wątków i rozrasta się w kształt pajęczyny.

To, że rozwiązanie obecnej sprawy związane jest z tą z roku pańskiego 1994 nikogo zapewne nie dziwi. Tak samo dziwić nie powinno, że te stare wydarzenia są owiane tajemnicą i swego rodzaju zmową milczenia. W tym wszystkim najważniejsze  jest to, że obie… tragedie połączą się w najmniej spodziewany i całkiem zaskakujący sposób. Zanim do tego dojdzie będziemy musieli przebrnąć przez spokojna, nie najlżejszą i niezbyt żywą akcję.

O ile Marek Stelar stworzył bardzo ciekawe postacie i tło z świetną tajemnicą, którą jest intrygująca i zaskakująca, a przy tym nieprzewidywalna, o tyle trochę poległ na prowadzeniu historii. Fabuła rozkręca się bardzo powoli by koniec końców nabrać rozpędu na ostatnich stronach i nagle zahamować, gdy powieść się kończy. Kreacja atmosfery też gdzieś siadła, bo jest to kryminał nieoczywisty (jak głosi okładka), ale nie mroczny. Brutalnie, owszem, jest, ale nie ma tego napięcia, zła, niegodziwości tak pokazanych, aby ciężar tej historii był wyczuwalny w trakcie jej czytania. Szkoda.

Dawni przyjaciele, nowi wrogowie

W “Bliznach” główny ciężar prowadzenia historii spoczywa na Komisarzu Tomaszu Rędzi, bo choć mamy narrację trzecioosobową, to za nim w dużej mierze podąża akcja. Jest to człowiek o dość interesującej historii i zdecydowanie nie należy do ludzi krystalicznie czystych. W sprawie będzie mu towarzyszyć stara szkolna znajoma, a obecnie pani prokurator Agnieszka Rybarczyk.

Postaci pobocznych ogólnie tu nie brakuje, bo historia zakrawa szerokie kręgi i komisarzowi przyjdzie zwiedzić niejedno miejsce i odbyć niejedną rozmowę. I gdybym teraz zaczęła ich wymieniać to za dużo bym wam zdradziła. Powiem ogólnikowo, że są to osoby niejednoznaczne i zaskoczą zarówno policjanta, jak i czytelnika. Solidnie wykreowana z głębszą osobowością i konkretnymi motywacjami wypadają świetnie w tej historii.

Podsumowanie recenzji

Blizny” Mareka Stelara to intrygująca i ciekawa historia kryminalna łącząca wydarzenia teraźniejsze i przeszłe w sposób intrygujący i zaskakujący. Barwne i różnorodne postacie dopełniają oba wątki – ten sprzed lat szesnastu i ten z roku 2020, nadając całości wiarygodności i podsycając oczekiwania na nieoczywisty koniec.

Niemniej w powieści, broniącej się też logiką połączonych wątków, trochę zabrakło pewnych elementów, jak odpowiednia mroczna i ciężka atmosfera. Napięcie w “Bliznach” raz jest, a raz go nie ma, czego efektem jest chwilowa monotonia fabularna. A szkoda, bo pomysł na książkę był świetny, postacie są sprawie rozrysowane, tylko sposób prowadzenia opowieści trochę kuleje. Ogólnie – polecam, bo to całkiem niezła historia.

Plusy:

  • połączenie wydarzeń z dwóch linii czasowych
  • wielowątkowość
  • kreacja postaci
  • pomysł na wydarzenia

Minusy:

  • sposób prowadzenia historii
  • mało dynamiki

Szczegóły:

Cykl: Nadkomisarz Rędzia

Numer tomu: I

Liczba stron: 395

Numer wydania: I

Data pierwszego wydania PL: 02.09.2020

Data tego wydania: 02.09.2020

Wydawnictwo: Filia