Chłopiec z latawcem - Khaled Hosseini - recenzja - zdjęcie książki

Chłopiec z latawcem – Khaled Hosseini

Historia, którą w „Chłopcu z latawcem” przedstawił Khaled Hosseini przejmuje, nawet jeśli to nie jest pierwsze spotkanie z jego twórczością. Głównym bohaterem jest Amir, młody chłopak afgańskiego pochodzenia. Poznajemy jego dzieciństwo i dorastanie z Hasanem oraz życie dorosłe z zoną u boku.

Sułtanowie Kabulu

„Chłopiec z latawcem” ciężej określić inaczej niż słodko-gorzką historią, która momentami będzie rozrywać serce. Opowieść o Pasztunie Amirze i jego służącym, a zarazem przyjacielu zabaw Hasanie przedstawia realia życia w Afganistanie w latach 70., trudne zwłaszcza dla Hazarów i szyitów uważanych w tym kraju za gorszych. Chłopcy dorastają w Kabulu na styku wielkiego bogactwa i skrajnej biedy.

Mieszkaliśmy w tym samym domu, ale w zupełnie innych kręgach istnienia.

Później akcja przenosi się do roku dwa tysiące pierwszego, kiedy to Amir jest już dorosły, ma uporządkowane życie osobiste i zawodowe. I wtedy przeszłość wraca do niego jak bumerang zmuszając do podejmowania trudnych decyzji.

Podobnie jak w „Tysiąc wspaniałych słońc”, także tutaj los młodych bohaterów został ukształtowany przez ich pochodzenie, kulturę Bliskiego Wschodu oraz zmiany polityczne, jakie zachodziły w tamtym rejonie pod koniec XX i na początku XXI wieku. Chociaż najsilniej odbiły się one na kobietach, to nie ominęły także mężczyzn.

Chodziliśmy od drzwi do drzwi, wywoływaliśmy mężczyzn i chłopców. Strzelaliśmy do nich na miejscu, na oczach ich rodzin. Żeby widziały. Żeby wiedziały kim są, gdzie ich miejsce.

W obliczu przemian

Khaled Hosseini w „Chłopcu z latawcem” kreśli na konkretnym przykładzie przeszłość Afganistanu mocno osadzonego w kulturze i wierze muzułmańskiej. A potem przeskakując, dość szybko, o kilkadziesiąt lat kreśli jego drugi obraz – jeszcze bardziej tragiczny, smutny i przygnębiający. Dzięki temu mamy wyraźny kontrast między tymi realiami.

Jednocześnie na przykładzie życia dwójki dzieci, a potem młodych mężczyzn pokazuje, jak nie wiele jest w stanie zrobić zwykły człowiek w obliczu wielkich przemian. Kusi się także o przedstawienie alternatywy umieszczając jedną z postaci po drugiej stronie barykady pośród brutalnych talibów.

I chociaż po przeczytaniu ciśnie się na usta komentarz, że to było tak bardzo niesprawiedliwe to nie mogę rzecz inaczej, niż że to tak miało być. Khaled Hosseini nie tworzy historii o sprawiedliwości, tylko odmalowuje to co prawdopodobne, a w rzeczywistości o sprawiedliwość losu ciężko. Wobec tego kreacja Amira i Hasana wypada świetnie. Jeden delikatny, skryty, nieskory do przemocy i wykorzystujący uprzywilejowaną pozycję. Drugi odważny, sprytny, do bólu honorowy, ale na przegranej pozycji z racji urodzenia.

W powieści „Chłopiec z latawcem” rządzą zatem kontrasty między kreacją bohaterów, ich majętnością i obliczami Afganistanu. I zdecydowanie króluje tam szara proza życia, owszem przełamana chwilami radości, jednak wciąż przytłaczająca. I dzięki temu, nawet mimo różnic kulturowych, tak łatwo polubić bohaterów czy nawet się z nimi utożsamiać.

Podobnie wyraziście, jak główni bohaterowi wypadają postacie poboczne, zarysowane starannie, będące swego rodzaju symbolami innych grup społecznych, postaw czy poglądów. Mają konkretne cechy, konkretną rolę do odegrania w całej powieści, poboczną ale niezwykle istotną.

I ponownie w tym wszystkim znów zabrakło mi tła historycznego, które nie jest nam tak dobrze znane. Autor ani redaktor ani wydawca nie pokusił się nawet o małe posłowie wyjaśniające zawiłości społeczno-polityczno-historyczne związane z Bliskim Wschodem (słowniczek wyrazów na szczęście jest). To o czym wspomina Khaled Hosseini wypada nam sprawdzić, aby lepiej zrozumieć pewne zależności. Ponownie brak tych szczegółów sprawia, że mimo wszystko powieść traci sporo w wyrazie jak i moc oddziaływania na czytelnika.

Ponownie również brakuje bardziej rozbudowanych opisów architektury oraz krajobrazu, charakterystycznego dla tamtego regionu. Nie czuć więc tego klimatu, tak odmiennego zwłaszcza dla nas. A szkoda, bo historia kraju i szczegóły związane z roślinnością, wyglądem budynków czy charakterystyczną odzieżą stanowią istotną cześć pozwalającą lepiej wczuć się w opowieść. Niedobór tych elementów odbiera pewną dozę realizmu tej „Chłopcu z latawcem”, a szkoda, bo nie wiele trzeba by było.

I co istotne, pomimo tych podobieństw do „Tysiąca wspaniałych słońc”, książka ta nie powiela tamtej, choć osadzona w podobnych realiach, to jednak inna.

Chłopiec z latawcem – Khaled Hosseini – podsumowanie recenzji

Powieść „Chłopiec z latawcem”, którą napisał Khaled Hosseini, zdecydowanie zapadnie w pamięć, z uwagi na przejmującą historię osadzoną mocno w konkretnych realiach kulturowych. Dobrze napisana, pięknym lecz prostym językiem, złożona i z świetną kreacją postaci ma jednak pewną wadę. Brak szczegółów związanych z tym, jak wygląda miejcie akcji i ludzie go zamieszkujący wpływa niekorzystnie na klimat. Podobnie jak brak wyjaśnień tła związanych z historia, kulturą i relacjami społecznymi.

Pomimo tego polecam tę książkę, ponieważ jest wciąga, jest przejmująca i przede wszystkim opowiada bardzo dobrą historię.

Plusy:Minusy:
+ kreacja postaci
+ realizm
– brak szczegółów związanych z
architekturą, kulturą, historią

Szczegóły:
Liczba stron: 410 (bez słowniczka)
Numer wydania: XII
Data wydania oryginału: 2003
Data pierwszego wydania PL: 2005
Data tego wydania: 10.11.2021
Wydawnictwo: Albatros
Tłumaczenie: Maria Olejniczak-Skarsgård

3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *