Horror

⏳ 3 min 1 s

Czarna Madonna – Remigiusz Mróz

W powieści „Czarna Madonna” Remigiusz Mróz zabiera nas w religijną podróż. Bo czy właśnie oto teraz nadchodzi koniec świata? Na to pytanie bardzo usilnie będzie się starać odpowiedzieć Filip, który zostanie wciągnięty w globalny wir niepokojących zdarzeń. Nie jest rzeczą normalną, że samoloty czy też rysują pentagramy nad kontynentami.

Mocno wokół religii

Mróz w swojej powieści wykorzystał słynny obraz Czarnej Madonny, silnie związany z religią chrześcijańską. Oprócz niego do powieści autor wrzucił sporo motywów biblijnych i kilka wątków paranormalnych. Bohaterowie, w tym postać główna – Filip i jego narzeczona Aneta, również są mocno związani z wiara rzymsko-katolicką. Jednakże początek wydarzeń nie zapowiada tego, co czytelnik odrywa później na kartach książki.

Na początku poznajmy Filipa, do którego dzwoni ojciec z informacją o zaginięciu samolotu irlandzkich linii lotniczych. Główny bohater wraz ze swoją narzeczoną miał nim lecieć do Izraela, jednak Aneta wybrała się tam sama. Sprawa komplikuje się dodatkowo, gdy znika kolejny samolot i okazuje się, że również jest to Boeing 747. Zrozpaczonego mężczyznę wspiera siostra Anety – Kinga. Razem próbują rozwikłać zagadkę nie tylko zaginięć, ale także ich znaczenie.

Filip lub inaczej Berg w trakcie poszukiwań odpowiedzi, zaczyna pluć czarną mazią i przejawiać symptomy opętania. Sprawy przybierają coraz gorszy obrót, tym bardziej, że nagle odnajduje się ów zaginiony irlandzki samolot wraz z tajemniczym Istniejącym na pokładzie. Brodaty mężczyzna chce się usilnie spotkać z Polakiem, by przekazać mu ważne informacje w krótkiej rozmowie.

Dokąd prowadzi ta droga?

Im dalej tym bardziej sprawa staje się bardziej zagmatwana i nie do końca wiadomo o co w tym wszystkim chodzi. Pisarz, jak sam zaznacza, chciał stworzyć powieść, której sam się przestraszy. Ciężko stwierdzić czy mu się to udało, bo nie wszystkich czytelników przerazi wizja końca świata zapowiadana w Biblii. Zdarzenia zostały przedstawione realistycznie, podane informacje współgrają z mającymi miejsce wydarzeniami i koniec końców okazuje się, że wszystko ma jakiś ciąg przyczynowo – skutkowy. Ciężko tam jednak odnaleźć grozę pojawiającą się u innych, znanych z tego pisarzy.

Czarna Madonna to powieść dobrze napisana, zrozumiała i szokująca, ale nie porywa z fotela. Może dlatego, że wątek końca świata i tajemniczych zagadek jest bardzo popularny w ostatnich latach? Czytelnik nie znajdzie w niej także wyjaśniania, poza mglistym nawiązaniem do dzienniczka siostry Faustyny, dlaczego akurat ci ludzie, a nie inni. Warto także podkreślić, że zdarzenia mają zbyt mały wpływ na skalę ogólnoświatową, wydają się po prostu dramatem jednej rodziny. To niezbyt dobrze, dlatego, że przecież nadchodzi koniec tego, co znamy.

Czy warto?

Czy zatem warto sięgnąć po nową powieść Mroza? Warto, bo książka na swój sposób intryguje i skłania do poszukania informacji, refleksji. Kościół katolicki nie jest tam gloryfikowany i wychwalany, a zwykłe życie byłego księdza jak i późniejsze spotkanie z egzorcystą ukazują, że religia i wiara często chodzą różnymi drogami. Trzeba też oddać autorowi, że zdarzenia popierał faktami historycznymi i prawdziwymi informacjami wprowadzając je w przystępny i zrozumiały sposób. Czasem ciężko zorientować się, gdzie dokładnie fikcja miesza się z prawdą.

Podsumowując można powiedzieć, że polski mistrz kryminału nie popisał się swoimi umiejętnościami i ciężko nazwać książkę rewelacyjną. Powieść jest po prostu dobra.

Źródło okładki: wyd. Czwarta Strona

Liczba stron: 460

Numer wydania: I

Data pierwszego wydania: 19.07.2017

Data tego wydania: 19.07.2017

Wydawnictwo: Czwarta Strona