Fantastyka

⏳ 2 min 5 s

Demon luster – Martyna Raduchowska

Drugi tom przygód Idy, czyli „Demon luster” Martyny Raduchowskiej to kolejna dawka przygód wielce pechowej szamanki. Dziewczyna podjęła się wręcz niewykonalnego zadania i być może uda się jej je wykonać.

Straszny demon

Kolejna powieść to kolejna dawka Idowych przygód z Pechem siedzącym na ramieniu. Przysięgała, że uratuje duszę męża Korneli Kwiatkowskiej. Zadanie to łatwe nie będzie i zakończy się wyprawą w głąb lustra. A tam niestety nie krainy pełnej motylków i tęczy, tylko dla Idy przewidziany jest nieprzyjemny demon.

Poprzedni tom:
Szamanka od umarlaków – Martyna Raduchowska

„Demon luster” jest trochę lepszy od poprzedniej części, bo mniej mamy urwanych wątków. Niestety jednak te wspominane w pierwszym tomie tutaj dalej nie istnieją i z jednej strony to dobrze, a z drugiej źle. Czemu? W zasadzie to dziwne, że rodzice udają że ich dziecko nie istnieje i nie kontaktują się z nim.

Pomijając ten fakt to Ida trochę tu dorosła, ogarnęła się też ze swoim szamanizmem i przestała się go w końcu wypierać. Poważnie też zaczyna podchodzić do pracy w WONie i do nielekkiej sytuacji z Demonem Luster. A z nim to sprawa jest nieciekawa, bo wyprawa w głąb lustra w cale nie jest prosta, ale wybitnie niebezpieczna. Tym bardziej, jak nasza bohaterka będzie tam szukać zagubionej duszyczki siedzącej w szponach złola.

Atmosfera trzyma poziom

Jak już jesteśmy przy postaciach to chwała autorce, że i tutaj nie wepchała romansu czy rycerza na białym koniku. Ida nie czeka na wybawiciela, ale zakasuje rękawy i bierze się do pracy. Nie marudzi, że nie ma faceta aka kochanka ani zdaje się nie tęsknić za stanem miłosnego uniesienia. I dobrze, bo dzięki temu cała reszta ładnie się zgrywa i trzyma poziom.

W drugim tomie wciąż jest ten lekko mroczny klimat, który stawia włoski na karku – demony, zło i szajba pod czerpem tych niegrzecznych. Obok tego jakiś trup, dziwna zagadka czy sporo czarnej magii. Natomiast będąc przy czarnych rzeczach to tego czarnego humoru tak jakoś nie widać za bardzo.

Reasumując

Kontynuacja dobra i ciekawa, czyta się szybko i wciąga. Wydarzeni mkną, zaskakują, a wątki plączą się i zazębiają. Nie jest miło i przytulnie, tylko wciąż grzebiemy się w bagnie – ale ten klimat tu pasuje i sprawdza się. Polecam, jak komuś podobała się poprzednia część.

Szczegóły:

Cykl: Szamanka od umarlaków

Numer tomu: II

Liczba stron: 416

Numer wydania: II

Data pierwszego wydania: 17.01.2014

Data tego wydania: 28.02.2018

Wydawnictwo: Uroboros