Fantastyka

⏳ 4 min 31 s

Tajemnica Mrocznego Lasu – Wasilij Machanienko

W powieści „Droga Szamana. Etap 2: Tajemnica Mrocznego Lasu” Wasilija Machanienko dostajemy kontynuację przygód Machana w Barlionie. Tym razem ze swoją drużyną wyrusza on do Mrocznego Lasu z ważną misją.

Szaman i jego kompania

W trzecim tomie, czyli w „Tajemnicy Mrocznego Lasu” mamy jeszcze więcej Szamana Machana, którego poznaliśmy już wcześniej. Chłopina się dorobił małego majątku, własnego klanu i kombinuje jak tu ugrać jeszcze więcej. W ten sposób wyrusza z misją od żerczyni Eluny w głąb Mrocznego Lasu, ale zanim do tego dojdzie w myśl „przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę” zbiera swoich znajomych. Misja ma swoje wymagania a i niezbyt mądrze jest się zapuszczać w dzicz bez wsparcia.

Poprzedni tom:
Gambit Kartosa – Wasilij Machanienko

Po drodze, jak to na Szamana już przystało, przypadkiem natknie się na inną misję i wplącze się w przepychanki. Towarzyszyć będzie mu m.in. jego klan, ale bez pomocy silniejszych graczy, w tym Feniksa i Mrocznego Legionu, się nie obejdzie. W tej, jakby nie patrzeć, zawiłej sytuacji, Machan będzie starać się ugryźć jak największy kawałek tortu dla siebie i przy okazji dla swoich kompanów.

W całym tym zamieszaniu wciąż jednak pozostanie tym samym człowiekiem, jakim był na początku. Będzie kombinować jak nie przegrać i nie dać się wykiwać, ale przy tym okaże się skory do poświęcenia, wykaże sprytem i nie pójdzie prostą drogą na łatwiznę.

Poprzez kumulację (po raz kolejny) wydarzeń i postaci lepiej poznajemy znajomych z Dolmy i Anastariję, która będzie się plątać po lesie razem z Machanem. Jest ona dobym kontrastem dla bohatera, gdyż potrafi zirytować, a wyrachowania jej nie brakuje. Przy tym stara się wykorzystać Szamana do swoich i klanowych planów. Obok niej sporo też dostaniemy Plinto nie mniej irytującego i zapatrzonego w siebie wysokolevelowego gracza. Świetnie też wypadają kompani Eryk, Ciapa i Leyete, zadomowieni w klanie Chabrów i pilnujący jego interesów, pojmowanych czasem ciut inaczej od przywódcy, czyli naszego Szamana. Wspomnę tutaj jeszcze, że te postacie także poznajemy tutaj lepiej i zdecydowanie dają się lubić.

W tej całej masie postaci każdy z bohaterów jest jednak unikalny i świetnie wpisuje się nie w swoją rolę. Nie mamy więc wrażenia obcowania z masa kopii w różnych wdziankach, tylko widzimy „krwiste” postacie od NPC po graczy. Jedni i drudzy mają bardzo konkretne zadania i mocno namieszają w całej tej opowieści.

Wielki świat

Obok postaci poznamy także tajniki szamanizmu i różnych stworzeń Barliony. Z każdym tomem dowiadujemy się coraz więcej o prawach rządzących tą krainą, a każda przygoda Szamana odkrywa przed nim samym, kolejne elementy świata tej gry, o których nawet nie miał pojęcia. W ten sposób czytelnik wraz z bohaterem uczy się co jest czym. Ten pomysł autora jest tutaj naprawdę dobry, ponieważ Barliona jest bardzo rozległa i nie jest jeszcze całkiem poznana (z resztą trudno to osiągnąć jednemu graczowi). Co ważne – programiści ponoć wciąż zmieniają grę, aktualizują ją i dodają coś nowego.

W poprzedniej części dostaliśmy w ten sposób gobliny i zostało otwarte dla graczy Imperium Kartosa, a tutaj w gęstym lesie spotykamy wampiry. Poprzez „rozmowy” z nimi poznajemy lepiej tę trochę straszną i tajemniczą grupę, a przy okazji dowiadujemy się też co nieco o innych stworzeniach.

Cała akcja przenosi się do lasu i klimat przesiąknięty jest mrokiem i złem, które czai się pomiędzy drzewami. Oprócz niego mamy jeszcze polityczne wstawki, zdrady i parę tajemnicy, co nadaje całości mętności, napięcia i oczekiwania, aż co się albo zepsuje już całkiem, albo w cudowny sposób samo naprawi. Cały czas jednak czuć ten oddech zagrożenia, który jeży włoski na karku.

Zakończenie samo w sobie jest wisienką na torcie i zaskakuje tak jak po przednio. Pewne rzeczy mogliśmy tylko podejrzewać (np. decyzje Machana w obliczu propozycji zdeprawowanego, znanego nam już szalonego Gieraniki), ale nie wszystko dało się przewidzieć. Koniec satysfakcjonuje tym bardziej, że zapowiada kolejne szalone, bo inaczej nazwać ich nie można, przygody Szamana.

Podsumowanie

„Droga Szamana. Tajemnica Mrocznego Lasu” Wasilija Machanienko to świetna kontynuacja rozbudowująca i tak już złożony świat Barliony. Fantastyczne (dosłownie) postacie i stworzenia, liczne przygody ubrane w płaszczyk misji dla gracza, a także plejada krwistych bohaterów to mocne strony tej powieści. Z każdą stroną bowiem poznajemy lepiej znane nam już postaci i dowiadujemy się więcej o samym świecie. Dodatkowo liczne poplątane wątki i nieraz niełatwe decyzje, które musi podjąć Machan nadają całości realizmu.

Autor kontynuuje swą historię i wyciąga z niej dalej to, co było dobre. Całość bowiem trzyma swój wysoki poziom od postaci, świata aż po pierwszoosobową narrację, która prosto zarysowuje wszystko to, co konieczne. Nie ma tutaj zbędnych opisów czy rozdmuchanych i przegadanych dialogów. Niestety autor zdaje się w międzyczasie zapominać o pewnych wątkach, bardzo pobocznych i mało znaczących, ale jednak istniejących.

Podsumowując jednak całość to jest to świetna przygotówka fantastyczna i gorąco ją polecam.

Plusy:

  • postacie
  • wydarzenia
  • mnogość i złożoność wątków fabularnych

Minusy:

  • urwane wątki
  • Szaman robi się zbyt genialny

Szczegóły:

Cykl: Droga Szamana

Numer tomu: III

Liczba stron: 467

Numer wydania: I

Data pierwszego wydania: 2013

Data pierwszego wydania PL: 21.09.2020

Data tego wydania: 21.09.2020

Wydawnictwo: Insignis

Dalsze przygody Machana:
Zamek Widmo – Wasilij Machanienko