Literatura piękna

⏳ 4 min 24 s

Firefly Lane – Kristin Hannah

W „Firefly Lane” Kristin Hannah pokazuje nam życie dwóch różnych kobiet, które połączył los. Zupełnie różne na przekór zdarzeniom trwają w swojej relacji kochając, smucą się i doświadczając tragedii.

Były sobie dwie dziewczyny

„Firefly Lane” ukazuje różne momenty z życia dwóch przyjaciółek Kate Mularkey oraz Tully Hart od momentu zanim w ogóle się poznały aż po sam koniec. Każda z tych dwóch dziewczyn, a potem kobiet, jest wyjątkowa i całkowicie inna od tej drugiej.

Kate Mularkey, jakbyś my to określili, nie należy do „tych popularnych” dziewczyn za którymi oglądają się chłopcy. Spokojna, miła i o dobrym sercu nie rzuca się w oczy, jest outsiderem. Pochodzi z pełnej i kochającej rodziny mieszkającej od lat przy Alei Świetlików.

Tully Hart to jej przeciwieństwo – przebojowa, przyciągająca spojrzenia i głośno wyrażająca swoje zdanie. Nie zna swoje ojca, jej matka to hippiska okresowo pojawiająca się i znikająca z jej życia, a jedyną ostoją jest babcia, która wychowywała ją przez pierwsze lata jej życia.

Kristin Hannah wyraźnie pokaże te różnice charakterów oraz skupi się na wydarzeniach z jakiegoś powodu najistotniejszych dla każdej z nich. Nie będziemy więc mieć relacji dzień po dniu czy miesiąc po miesiącu, ale wybiórczą relację z przeplatających się dwóch linii czasowych. Jednak pokaże dorosłe życie tych kobiet, a druga ich dzieciństwo, okres dojrzewania i młodość. A i przede wszystkim warto wiedzieć, że jest to powieść już niemłoda, bo w oryginale wydana w roku 2008. Z tego względu mamy podróż czasie do lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego wieku.

Nieidealnie

Życie nie jest idealne i tak można podsumować krótko „Firefly Lane”, zanim jednak do tego dojedziemy zacznijmy gdzieś bliżej początku, np. od bohaterek. Jak wspomniała wydarzenia pokazywane są w dwóch ramach czasowych, więc jednocześnie widzimy rodzącą się więź i jej kształ kilkadziesiąt lat później. I tutaj możemy śmiało wnioskować, że połączyła je samotność (choć „Wielka samotność to tytuł innej książki tej autorki) oraz tytułowa Aleja Świetlików.

Niemniej nie tylko początek jest istotny, bo Kristin Hannah odmalowuje portrety swoich bohaterek wyraźnie ukazując cały ich bagaż życiowy. Mamy z wyczuciem rozrysowane sceny z mniej i bardziej przełomowymi chwilami z uwzględnię powodów i skutków decyzji. Fabularnie bardzo ładnie się to zgrywa i układa w ciąg przyczynowo skutkowy tworząc kompletny obraz.

W ten sposób ta powieść zyskuje głębie i wielowyborawość. Starannie zarysowane osobowości i życia Kate i Tully fascynują. Niemniej nie da się przy tym nie zauważyć, że reprezentują one sobą znane stereotypy – kobiety-matki, dla której najważniejsza jest rodzina i tej, która jest gotowa dla kariery zrobić bardzo dużo.  Autorka starannie jednak argumentuje każdą z postaw i zarazem ocenia ale i nie ocenia, lecz pieczołowicie kreśli ich wady i zalety.

Tully i Kate są swego rodzaju wielkimi, ale tak bardzo nieidealnymi bohaterkami, do pokochania i znienawidzenia. I potrafią wzbudzić negatywne emocje w czytelniku (choć w moim przypadku zdecydowanie laur „tej wrednej” wędruje do tej pierwszej).

Sama historia w „Firefly Lane” nie należy także do przesłodzonych lub nawet słodkich, wyidealizowanych przyjaźni kobiecych głośno wychwalających feminizm. Jest to przede wszystkim gorzka i bardzo prawdziwa opowieść o życiu kobiety, od małego dziecka po dorosłą kobietę. Ubrana w dwie stereotypowe i skrajne zarazem postawy wciąż jest bardzo aktualna, a dodatkowo skłania do refleksji i porusza. Właśnie ta ich skrajność nadaje tutaj mocniejszego wydźwięku i wzbogaca fabułę o bardzo konkretne kontrasty.

Takie właśnie są najlepsze przyjaciółki. Podobnie jak siostry i matki, potrafią wkurzyć, skłonić do płaczu, złamać serce, ale ostatecznie, w krytycznej sytuacji, są przy nas i sprawiają, że śmiejesz się nawet w najciemniejszej godzinie.

I jeszcze o przyjaźni słów kilka. Bo ta książka jest o przyjaźni, lecz ciężko mi odbierać tę relację między tymi kobiety jako coś naprawdę pięknego. Widzę w niej coś… toksycznego, ale jestem w stanie zrozumieć tę więź zrodzą z samotności i odrzucenia w czasach młodości. Być może to było zamysłem pisarki – stworzenie realistycznego obrazu życia, z taką właśnie bardzo nieidealną, a wręcz trochę chorą przyjaźnią. Tym bardziej, gdy znam już zakończenie.

Podsumowanie recenzji

„Firefly Lane” Kristin Hannah to piękna, poruszająca i budząca różne emocje powieść o życiu dwóch różnych kobiet. Właśnie ta uczuciowość starannie kreowana praktycznie w każdej scenie w połączeniu z językiem i narracją do najlepsze cechy tej książki.

Nie da się jednak nie zauważyć, że została mocno osadzona w stereotypach. Mimo tego ma jednak tą głębia i potrafi zaskoczyć oraz wciągnąć zwykła historią o codziennym życiu i przyjaźni Tully i Kate.

Ogólnie polecam bo to niezwykła książka.

Plusy:

  • wyraziste postacie główne
  • pokazanie szerokiej palety uczuć
  • kontrast miedzy postaciami
  • pokazanie scen z różnych etapów życia
  • ponadczasowość

 

Minusy:

  • mocno osadzona w schematach
  • częste sięganie do schematów

 

Szczegóły:

Liczba stron: 592

Data pierwszego wydania: 2008

Data tego wydania: 2021

Wydawnictwo: Świat Książki