Literatura piękna

⏳ 4 min 30 s

Gdzie poniesie wiatr – Kristin Hannah

„Gdzie poniesie wiatr” Kristin Hannah rozgrywa się w okresie, kiedy w USA kończył się Wielki Kryzys, a zaczęła się tzw. Dust Bowl czyli wielka susza. Te wydarzenia stanowią tło dla historii Elsy Martinelli, która w raz z teściami oraz dwójką dzieci będzie walczyć o przetrwanie w Teksasie, a potem w niegościnnej Kalifornii.

Dwa kryzysy

Lata trzydzieste XX wieku w USA to nie był najlepszy czas dla ludzi. Najpierw przyszedł Wielki Kryzys (w latach 1929-1933), który objął właściwie cały świat a chwilę później Dust Bowl – czyli susza (1931-1938) w dziewiętnastu stanach. Kristin Hanna sięga właśnie do tamtego okresu i osadza „Gdzie poniesie wiatr” w latach 1934-1936. Słyszymy więc echa tego kryzysu gospodarczego i obserwujemy umierające pola, burze piaskowe i głodujących, walczących o przetrwanie ludzi.

Było tak gorąco, że od czasu do czasu ptaki w locie spadały na spieczoną ziemię z cichym pacnięciem. Ospałe kury siedziały w kurzu ze zwieszonymi łebkami, ostatnie dwie krowy stały razem bez ruchu, przegrzane i apatyczne.

W centrum zaś tego wszystkiego stoi silna kobieta Elsa Martinelli, z którą w młodości los obszedł się dość okrutnie, by teraz, gdy jest już dojrzałą kobietą, dołożyć kolejny ciężar na jej barki. Szczegółów jej historii zdarzać nie będą, ale zdecydowanie nie należy ona do szczęśliwych. Najważniejsze jest jednak to, że w związku z trudną sytuacją na rodzinnej farmie w Teksasie wyrusza do Kalifornii, ziemi obiecanej. Tam właśnie zamiast nadziei odnajdzie niechęć, trud i znój.

Po lewej stronie wzdłuż całej łąki ciągnął się rów irygacyjny wypełniony mętną wodą. Pierwszy mijany namiot miał kształt stożka; rura od piecyka niczym ramię zgięte w łokciu wystawała z wejścia z  odwiniętymi klapami. Mały kawałek ziemi przed namiotem zagracały pogięte wiadra, kanistry, beczki  po whiskey, pieniek z wbitą siekierą oraz stary kołpak z koła samochodu. Nieco dalej stała ciężarówka bez opon. Ktoś deszczułkami podwyższył burty i rozciągnął na nich plastikową płachtę dla osłony przed deszczem.

Waleczna kobieta

Jakby nie spojrzeć „Gdzie poniesie wiatr” to historia o walecznej kobiecie, która na przekór losowi stara się iść do przodu i zapewnić jakiś byt dzieciom. Ulokowana w ciężkich czasach całkiem dobrze oddaje marzenia o lepsze jutro, zmagania o przetrwanie i bez koloryzowania pokazuje trudne warunki, w jakich przyszło żyć ludziom. Z tego względu nie jest to powieść lekka, przyjemna czy odprężająca.

Do momentu wyjazdu do Kalifornii czytało mi się ją w miarę szybko, ale wydarzenia które miały już tam miejsce były ciężkie do przebrnięcia. Jednostajne, ponure dni pokazujące codzienną walkę o kolejny grosz potrafiły zmęczyć i przytłoczyć. Starannie odmalowane, ze szczegółami wyszły świetnie, ale ich drobiazgowość niekoniecznie wychodzi tutaj na plus. Lecz kilkadziesiąt stron później Kristin Hanna dokłada kolejny element powodujący, że powieść odżywa.

Jednoczcie się! – wołał z pięścią uniesioną w górę. – Nie dajcie się zastraszyć! Przyjdźcie na zebranie Unii Robotników! Widziała, jak ludzie wycofują się, odsuwają od niego. Nikt nie chciał być kojarzony z komunistą.

Nowe postacie wprowadzone wraz z tym wątkiem przełamują monotonię, ale nie tylko. Dzięki nim przed bohaterami stają kolejne wyzwania i trudne decyzje. Pojawia się nowa paleta uczuć i nowe dylematy. I obserwujemy to z perspektywy Elsy i także jej nastoletniej córki – Loredy, która od czasu do czasu dostaje miejsce dla siebie. Świetnie uzupełnia to narrację i pozwalaa na ukazanie różnych punktów widzenia. A autorka robi to świetnie – postawy obu kobiet mają sens, są wyjaśnione i starannie uargumentowane.

Co istotne Hannah duży nacisk kładzie także na relacje między ludzkie, a zwłaszcza te rodzinne i na przyjaźń. To, co dzieje się na linii matka – córka stanowi ważny element fabuły, a nie tylko uzupełnienie narracji. I jak już jesteśmy przy uzupełnieniach to zabrakło mi tutaj przypisów odnoszących się do wydarzeń historycznych. Takich krótkich i prostych np. formie przypisów od tłumacza (wydawcy), które w dwóch zdaniach zarysowałyby tło gospodarczo-polityczne do którego odnoszą się poszczególne wydarzenia.

Podsumowanie recenzji

„Gdzie poniesie wiatr” Kristin Hannah to bardzo dobra, uczuciowa i wciągająca opowieść o matce pragnącej zapewnić dobre życie dzieciom w trudnych czasach i o niełatwych relacjach w rodzinie, a zwłaszcza tych między kobietami. Dla mnie wydarzenia pokazujące z historii USA są po prostu tłem, lecz dla rodaków autorki pewnie stanowią ważny element powieści.

Autorka potrafi kreować wiarygodne wydarzenia, bohaterów uczuciowych, skłonnych do przemyśleń nad tematami ważnymi. Dzięki takiej kreacji potrafi skłonić do rozmyślań także czytelnika. Nie ma tu jednak (i na szczęście) górnolotnych frazesów czy patetycznych scen – jest po prostu zwykłe, proste życie. Dzięki temu ta historia jest jeszcze piękniejsza, choć niełatwa i ciężka, momentami przytłaczająca smutkiem, spod którego nieśmiało wygląda nadzieja.

Plusy:

  • pokazanie perspektywy córki
  • realistyczne oddanie życia
  • historyczne tło

Minusy:

  • bardzo szczegółowe pokazanie codzienności na początku w Kalifornii

Szczegóły:

Liczba stron: 501

Numer wydania: I

Data pierwszego wydania: 02.02.2021

Data pierwszego wydania PL: 14.04.2021

Data tego wydania: 14.04.2021

Wydawnictwo: Świat Książki