Fantastyka

⏳ 1 min 56 s

Harda horda – antologia opowiadań

Antologia opowiadań „Harda horda” to historie napisane przez dwanaście polskich autorek. Każda z nich jest inna, każda z nich jest na swój sposób fantastyczna. Każda z nich zabiera czytelnik w inną podróż.

A było ich 12

Dwanaście kobiet zrzeszyło się i postanowiło wydać antologię. Na prawie czterystu stronach dostajemy dwanaście niezwykłych historii, które przenoszą w różne fantastyczne miejsca, czasy, do różnych rzeczywistości. Każda z autorek dała coś unikalnego, co nie potarza się w żadnej z opowiadanych w tym tomie historii. Oczywiście są takie przypadki jak Anety Jadowskiej, która przedstawia w zbiorze kolejną część świata, w którym żyją Koźlaczki z Malinką na czele. Jest też Martyna Raduchowska, która powraca do światy Idy Brzezińskiej. Jej opowiadanie “Bezduch” przedstawia ciekawe informacje o bohaterach, którzy występują w trylogii “Szamanka od umarlaków”. Autorki te w ten sposób odwołały się do stworzonych już przez siebie światów uzupełniając je o kolejne epizody. Niemniej całość jest niezwykła.

Powieści w zbiorze mocno różnią się nie tylko postaciami, ale także tempem akcji czy motywami. Są historie typowo wyciągnięte ze świata fantasy jak np. „Jawor” Marty Kisiel czy  „Dokąd odeszły cienie” Magdaleny Kubasiewicz i takie dość klasyczne science fiction jak np. „Ognisty warkocz” Anny Nieznaj.  Znalazła się nawet zabawna historia o zombie – „Tylko nie w głowę” Ewy Białołęckiej.

O każdej drobnej historii można byłoby napisać osobną recenzję, gdyż niektóre z nich aż się same o to proszę. Bo te opowiadania są nierówne, ale bogate i wśród nich są takie, co potrafią złapać za serce. Nie da się ich ocenić całościowo, właśnie ze względu na tę różnorodność.

Reasumując

„Harda horda” do gratka dla fanów fantastyki wszelakiej i przy okazji miłośników krótkich opowieści. Ta dwunastka stanowi dobrą reprezentację gatunku dzięki swojemu miksowi różnych motywów, spojrzeń i wydarzeń. Co by nie mówić, niektóre opowieści potrafią wprawić w zadumę, a inna zapada w pamięć na amen. U mnie była to Anna Hrycyszyn i „Z góry nie patrzą”.

Szczegóły:

Liczba stron: 389

Numer wydania: I

Data pierwszego wydania: 08.03.2019

Data tego wydania: 08.03.2019

Wydawnictwo: Sine Qua Non