Fantastyka

⏳ 2 min 51 s

Hyperion – Dan Simmons

„Hyperion” Dana Simmonsa to tytuł pierwszego tomu cyklu o tym samym tytule. W nim poznajemy siedmioro pielgrzymów wybranych spośród tysięcy chętnych przez Kościół Dzierzby i Wszechrzecz. Odbędą oni podróż na tytułowa planetę, siedzibę tajemniczego Dzierzby, by dotrzeć do niemniej tajemniczych Grobowców Czasu.

Wiele w jednej

Powieść „Hyperion” nie jest taką zwykłą powieścią, ponieważ składa się z opowiadań z przeszłości pielgrzymów. Żadna z historii nie stanowi kopi drugiej, gdyż nie tylko ma innych bohaterów, lecz dzieje się w innym miejscu wszechświata i zawiera w sobie odmienne motywy. Mamy więc opowieść o przenikających się czasoprzestrzeniach, dziwnym plemieniu, bardzo starym poecie czy cybrydzie imieniem John. Każda z tych opowieści jest unikatowa również ze względu na to, że została też napisana trochę innym językiem. Autor bowiem dopasował sposób wypowiedzi do postaci, która aktualnie kreśli swoje dzieje.

Nie są to jednak luźne historie, gdyż spaja je wątek współczesny oraz wydarzenia, które mają miejsce równolegle do podróży wybrańców. W ten sposób Simmons pokazuje bardzo złożony, wielowymiarowy świat z licznymi intrygami czy spiskami. Nie zostajemy jednak wrzuceni w sam środek międzygalaktycznej zawieruchy, tylko krok po kroku jesteśmy wprowadzani w wykreowany świat. Opowiadania wprowadzają w niego krok po kroku ukazując czasy obecne oraz przeszłość.

Soczyste postacie

W całą tę narrację genialnie zostały wprowadzone postacie, gdyż mamy tu więcej niż jednego głównego bohatera. Pielgrzymi nie są klonami, ale odrębnymi bytami z własnym, unikalnym charakterem i tak samo wyjątkową przeszłością. Każdy z nich ma swój zestaw cech, które wyraża poprzez swoją postawę, sposób wypowiedzi i poglądy. Co więcej, ich kreacja idealnie pasuje do „zawodów” jakie dał im autor oraz do ich przeszłości.

Ksiądz Lenar Hoyt, reprezentant starej katolickiej wiary, jest powściągliwy, skryty i spokojny, jak przystało na osobę wyświęconą. Generała Fedmahna Kassada cechuje żywiołowość, a poetę Martina Silenusa bezpośredniość oraz swego rodzaju buta. Opisać wszystkich nie sposób, gdyż nie ją są to proste i banalne postacie.

Nierówna książka

O zaletach „Hyperiona” można mówić dużo, ale w oczy rzuca się nierówność historii, które dostajemy. Fakt, każda opowieść jest unikalna, podobnie jak jej bohaterowie, ale nie są równie. Na początek bowiem dostajemy w twarz historią księdza, generała i poety, które mają swego rodzaju moc. Potem gdzieś to napięcie trochę opada, a przedstawiane losy są mniej zaskakujące czy też dużo bardziej spokojne. Niemniej całość jest świetna, wciąga i zachwyca swoją złożonością oraz pomysłowością autora.

Warto tu zaznaczyć, że w powieści występują motywy ceberpunkowe, w tym ta sławna sieć łącząca ludzi i zaawansowana sztuczna inteligencja.

Na koniec chamiałabym zaznaczyć, że zdecydowanie bardziej polecam wersję w tłumaczeniu Wojciecha Szypuły od wydawnictwa Mag (seria Artefakty) niż wcześniejsze wydanie. To nowsze jest zdecydowanie lepsze.

Po skończeniu książki warto od razu wziąć się za część drugą, czyli “Upadek Hyperiona”, gdyż jest ona bezpośrednią kontynuacją. W “Endymionie” mamy już nową historię, która dzieje się wiele lat po wydarzeniach z tych dwóch tomów.

Szczegóły:

Cykl: Hyperion

Seria: Artefakty

Numer tomu: I

Liczba stron: 624

Data pierwszego wydania: 1989

Data pierwszego wydania PL: 1994

Data tego wydania: 2015

Wydawnictwo: Mag