Kamienne niebo - Nora K. Jemisin - recenzja - zdjęcie książki

Kamienne niebo – Nora K. Jemisin

„Kamienne niebo” Nory K. Jemisin to zakończenie podróży, jaką musiała odbyć Essun i jej córka Nassun. W tym ostatnim tomie trylogii otrzymujmy także wyjaśnienie tajemnic, które były z nami od pierwszego tomu.

Tam, gdzie prowadzą wszystkie drogi

Zakończenie trylogii „Pęknięta ziemia” Nora K. Jemisin doprowadza w końcu do spotkania matki i córki w co najmniej nietypowych okolicznościach, po dwóch latach, po długiej podróży przez świat i przez własne ja. Po drodze będą musiały jednak nadal podejmować trudne decyzje i zanim dojdzie do owego spotkania autorka wyjaśni trochę w temacie górotworów, obelisków oraz Piątych Pór Roku.

Sama historia jest kontynuowana bezpośrednio, więc można od razu płynnie przejść z drugiego do trzeciego tomu. Co więcej, dostajemy kawałek z historii tego świata, mały, ale jednak bardzo istotny z punktu widzenia rozgrywających się obecnie wydarzeń.

Wszystko ma swoją cenę

„Kamienne niebo”, mimo że to tom trzeci, to wciąż stoi jakością i konsekwencją, tym bardziej, że czujemy uciekający czas. Nora K. Jemisin świetnie kreuje napięcie i klimat pokazując, jak świat się rozpada i jaką cenę trzeba ponieść za używanie umiejętności. W ten sposób świat Essun zmienia się w sposób istotny, a po tym, czego się dopuściła świat Nassun zmienia się wcale nie mniej.

Kreacja tych dwóch bohaterek jest po prostu rewelacyjny, zaczynając od podbudowy ich motywacji przez całą przemianę jaką przechodzą w powieściach. Czasem ze smutkiem, a czasem ze zgrozą obserwujemy ich działania, które tutaj będą mieć wielki finał. Tak bardzo się zmieniły i tak bardzo zmieniły się ich motywacje oraz cele. Nie tylko za sprawą Piątek Pory Roku, ale całej sumy doświadczeń i pozyskanej wiedzy. Ich ostatnie spotkanie jest więc przejmujące, nie tylko z uwagi na okoliczności, ale również na brak czasu na rozmowę.

A to, że coś jest bardzo, bardzo trudne, nie znaczy, że jest niemożliwe.

Podobnie wygląda sytuacja z pozostałymi postaciami, które poznajemy, a które po drodze albo odchodzą już na zawsze albo wybierają inną ścieżkę. Umiejętne rozpisywanie wątków i relacji między postaciami do mocna cecha fabuły w tej trylogii. Autorka sprawnie tworzy zarówno relacje w skali mikro, ale także w skali makro.

Ponadto „Kamienne niebo” w pewnym sensie zaskakuje nas swoim finałem trwającym, jakby nie patrzeć, bardzo krótko. Ostateczna rozgrywka dokonuje się w ciągu krótkiej chwili, a samo zakończenie jest otwarte. Jakby to powiedział inny pisarz: „coś się kończy, coś się zaczyna”. Wyraźnie widać, że autorka stanowczo zakończyła ten rozdział historii Bezruchu i dała, czy to sobie, czy to fanom (a może jedno i drugie?) drogę, by pokazać co może wydarzyć się później. Nie wyszło jednak spod jej pióra nic, co by ten wątek podejmowało.

I podobnie jak przyszłość stoi pod znakiem zapytania, tak i przeszłość jest pełna tajemnic. I to jest to, co najbardziej mi przeszkadza. Autorka wyjaśniła to, co niezbędne z punktu widzenia opowiadanej historii, ale nie przedstawiła szerszego, bardziej rozbudowanego zarysu minionych dziejów tego świata. Owszem, dostajemy wgląd w to, co doprowadziło do obecnej sytuacji i upadku poprzedniego imperium, jednak to wciąż za mało. Bezruch, jego historia, kryje w sobie bardzo dużo tajemnic, które po prostu chce się zgłębiać bo fascynuje wraz ze swoimi mieszkańcami.

Nie mogę też ukryć podziwu dla konstrukcji tej trylogii, gdyż niezależnie od punktu, z jakiego się patrzy, z każdej strony jest ona perfekcyjnie przemyślana. Każde wydarzenie, spotkanie prowadzi bohaterów do rozwiązania sytuacji. Podobnie jest z relacjami – niby mogą się wydawać przypadkowe, ale w ogólnym rozrachunku widać, że taki właśnie był plan na wszystko. Ciężko jest tu znaleźć elementy niespójne, nielogiczne czy ze sobą niepowiązane. Tak, autorka zdecydowanie zadbała o spójność.

Na koniec jeszcze słowo o samym górotwórstwie i jego, zmieniającym się wraz z rozwojem akcji, znaczeniem. Bo podejście do tego tematu, tej nietypowej, niecodziennej magii wyszło tutaj świetnie. I znów, chociaż wiele zostało powiedziane, to wciąż sporo tajemnic pozostaje.

Szkoda. Chętnie mocniej zagłębiłam bym się w ten świata, poznała więcej jego sekretów i odbyła kolejne podróże. Najchętniej w jego przeszłość, ale przyszłością też bym nie pogardziła.

Kamienne niebo – podsumowanie recenzji

„Kamienne niebo” Nory K. Jemisin to świetne, zaskakujące zamknięcie rewelacyjnej i oryginalnej trylogii fantastycznej. Konsekwentna, rozbudowana kreacja postaci, intrygujący, bardzo złożony świat i rewelacyjnie rozpisane relacje na wszystkich poziomach po prostu zachwycają. Powieść ma swoje mankamenty czy słabsze momenty, może odrzucać nietypową narracją, lecz nie da się ukryć, że jest to po prostu kawał dobrej, przemyślanej i spójnej literatury.

Polecam całą trylogię bardzo gorąco!

Plusy:Minusy:
+ konsekwencja w kreowaniu postaci i świata
+ klimat
– zabrakło rozbudowanej historii świata

Szczegóły:
Numer wydania: I
Data wydania oryginału: 15.08.2017
Data pierwszego wydania PL: 14.03.2018
Data tego wydania: 14.03.2018
Wydawnictwo: SQN
Tłumaczenie: Jakub Małecki

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *