Literatura piękna

⏳ 4 min 11 s

Kobieta w białym kimonie – Ana Johns

Miłość to główny temat powieści „Kobieta w białym kimonie” Any Johns. Nie jest to jednak taki typowy romans, tylko piękna opowieść ukazująca wycinek życia dwóch różnych kobiet po dwóch stronach Oceanu Spokojnego. Pełno w niej tajemnic i japońskiej tradycji.

Japonia i Ameryka

Akcja „Kobiety w białym kimonie” toczy się m.in. w latach 50. XX wieku, a dokładniej w roku 1957 i 1958 w Japonii w kilku małych wioskach. Choć dotarł tam już powiem kultury „amerykańskiej” to Japończycy są bardzo wierni swoje tradycji i kulturze. Tym samym są niechętni wobec tego, co obce, a zwłaszcza wobec tego, co pochodzi z USA. Kraj wciąż odczuwa skutki wojny, a stacjonujące w bazach obce wojska przypominają o tym dobitnie.

Narracja osadzoną w tamtych realiach prowadzi wtedy osiemnastoletnia Naoko Nakamura, którą czeka zaaranżowane małżeństwo. Dziewczyna jednak pragnie sama decydować o swoim wybranku i o swoim dalszym losie.

Drugi wątek przedstawia dojrzałą kobietę – Tori Kovač, dziennikarkę opiekującą się chorym ojcem, jedynym członkiem rodziny, jaki jej pozostał. Mężczyzna przed śmiercią zostawia jej tajemniczy list w czerwonej kopercie bez dodatkowych wyjaśnień. Zdeterminowana by odkryć sekrety ojca postanawia rozwikłać tę tajemnicę dysponując tylko strzępkami informacji.

Decyzje i ich konsekwencje

Miłość ma wiele obliczy – jest m.in. ta romantyczna, miedzy rodzicami a dziećmi czy między rodzeństwem. I tu po trochę mamy tu opowiedziane o każdej z nich w gorzko-słodkim ujęciu, ale zdecydowanie więcej jest tego smutnego, bolesnego spojrzenia.

Życie z miłością jest bowiem szczęśliwe. Życie dla miłości to głupota. Życie w duchu „gdyby tylko” jest nieznośne. W ciągu siedemdziesięciu ośmiu lat zaznałam tego wszystkiego.

Prym wiedzie tutaj historia Naoko – nastolatki pragnącej wyrwać się z okowów tradycji, którą czuje się nimi skrępowana i uziemiona. W ten sposób sporą rolę odgrywa tutaj kultura i tradycja Japońska ukazana starannie, w powiedzeniach, opisie tradycji czy wierzeń.

Nie należy jednocześnie jeść i iść. Trzeba usiąść w celu okazania szacunku czasowi i poświęceniu potrzebnym na to, by zasadzić, zebrać i przyrządzić.

W Japonii najpierw się myjemy, a potem kąpiemy. […] Jedna czynność służy oczyszczeniu ciała, a druga umysłu.

Autorka umieszczają tę część wydarzeń pod koniec lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku na przykładzie tej młodej dziewczyny pokazuje nie tylko niezwykłość kultury ale przede wszystkich moment zderzenia dwóch światów. Oprócz tego sięga po faktyczne wydarzenia związane z zakazaną miłością, odrzuceniem i niesamowitym, wielkim cierpieniem i okrucieństwem, jakie miało miejsce w tamtym czasie.

„Kobieta w białym kimonie” nie jest lekkim romansem rozgrywającym się w urokliwej Japonii, a książką o trudnych decyzjach i ich konsekwencjach ukazującą mroki tamtych czasów. I z jednej strony zaskakuje rozwojem fabuły, a z drugiej nie. Z zarysowanego tła łatwo możemy wywnioskować dokąd upór oraz determinacja zaprowadzi obie bohaterki. Amerykański i „współczesny” wątek Tori jest pod tym względem nawet bardziej przewidywalny niż ten „historyczny”.

Same bohaterki zostały tutaj wykreowane pieczołowicie, z dużą starannością. Dzięki temu każda z nich oddaje cechy swojej epoki i kraju. Podobnie postacie poboczne – dość charakterystyczne, choć skromniej zarysowane – bardzo dobrze dopełniają te niby proste, ale bogate w uczucia i życiowe doświadczenia wątki.

Patrząc na tę powieść możemy się zastanawiać, czy Ana Johns chciała tylko stworzyć piękną historię inspirowaną rodzinnymi opowieściami i rzeczywistymi wydarzeniami czy również chciała nadać jej drugie dno. Można bowiem pokusić się o interpretację tej powieści i bez trudu odnaleźć w niej rozważania właśnie o miłości, rodzicielstwie, wadze podejmowanych wyborów oraz odpowiedzialności lub paru innych aspektach. Świadczy to jednak o tym, że jest to powieść z głębią, skłaniająca do refleksji.

I wspominając jeszcze o okładce – jest śliczna, taka delikatna i ze smakiem. Jednocześnie jest też myląca, bo książki tej nie sposób nazwać ani opowieścią o Japonii ani też klasycznym romansem. Łączy ona w sobie wiele elementów by jednoznacznie ją gdzieś umieścić.

Podsumowanie recenzji

„Kobieta w białym kimonie” Any Johns to świetny debiut literacki i niesamowita opowieść o dwóch różnych światach. Wciągająca, poruszając i skłaniająca do refleksji powieść niekoniecznie zaskakuje, ale zdecydowanie zapada w pamięć i zdumiewa swoim zakończeniem, które może wywołać potok łez.

Ta gorzko-słodka historia jest bardzo dobrze napisana, pięknym językiem, pełna uczuć i ze smakiem dawkująca kulturę Japonii. Naoko i Tori to bohaterki, z którymi może się utożsamiać wiele współczesnych kobiet, a wydźwięk ich przeżyć jest ponadczasowy i wciąż aktualny.

Ogólnie – bardzo polecam.

Plusy:

  • uczuciowość
  • kreacja bohaterów

Minusy:

  • pewna przewidywalność

Szczegóły:

Liczba stron: 369

Numer wydania: I

Data pierwszego wydania: 28.05.2019

Data pierwszego wydania PL: 20.01.2021

Data tego wydania: 20.01.2021

Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece