Thriller, kryminał, sensacja

⏳ 3 min 4 s

Krew – Max Czornyj

„Krew” to kolejna powieść z cyklu o Komisarzu Deryle. Max Czornyj powraca do znanego nam bohatera i nietuzinkowej Komisarz Haler, którzy znów będą prowadzić śledztwo w krwawej, zagmatwanej sprawie. Trupów nie będzie aż tak dużo, ale krwi już tak.

Był sobie trup

W „Krwi” max Czornyj znów nie serwuje nam krwawe i brutalne zbrodnie, zaczynając od zamordowania młodej kobiety. Jej ojciec mocno to przeżywa. Potem pojawiają się kolejne zwłoki, a potem porwania. Mamy oczywiście szerszy plan, nie tylko z perspektywy policjantów czy ofiar całego zdarzenia. Standardowo obserwujemy sytuację także z tej drugiej, „złej strony”.

Natomiast, coraz bardziej rozwijany jest watek Tamary Haler, która ma coraz więcej miejsce i zdradza nam co nieco o sobie i swojej przeszłości. Nie bez znaczenia pozostaje to, że wraz z Deryłą stworzyła coś na wzór przyjaźni. Moment kulminacyjny dla tej znajomości ma miejsce pod koniec.

Jeżeli wszystko po kolei brało w łeb, to nie wypadało spodziewać się szczęśliwych przebłysków. Owszem, nie był optymistą, lecz realistą. Gdyby kazano mu obstawiać po porannej komplikacji i sugestii wyrażonej między wierszami przez siostrę ofiary, obstawiałby ciąg dalszego pecha. Kolejne komplikacje oraz problemy. A jakiś sierżant, który ma jasne powiązanie z zamordowaną i do tego niespodziewanie znika? Nic niezwykłego. Tyle że żadnego z tych tropów nie mógł zlekceważyć.

Ból powtarzalności

Niestety, po przeczytaniu siedmiu książek, ósma mnie już tak nie porwała. „Krew” niewątpliwie jest sprawnie napisana, z ciekawymi postaciami i zagęszczająca się atmosferą. Nawet na brutalne, krwawe opisy zbrodni i zbezczeszczonych zwłok ludzkich można sobie (jak widać) wyrobić odporność, gdy autor serwuje nam je nieustannie. Być może, jest to w moim przypadku, efekt uboczny pochłonięcia dużej liczby takich książek.

Niestety książka, pomimo zalet, cierpi na tym, że jej schemat jest za bardzo podobny do tego, co znaliśmy wcześniej. Zaplątane, niewyjaśnione i gmatwające się do ostatnich stron wnioski, które rozwiązuje nagłe objawienie nie wciągają tak jak powinny.

Nie znaczy to, że sprawa nie jest ciekawa, bo jest i potrafi wciągnąć. Nie wywołuje jednak większych emocji, nie zapada w pamięć jak pierwsze trzy części z cyklu czy ta piąta rozgrywająca się w hotelu na odludziu.

Niemniej nie mogę narzekać na główną intrygę, bo ta się przysłowiowej kupy trzyma. Motywacje i postepowanie antagonisty mają sens i zostają wyjaśnione w dobry sposób. Z jednej strony mu współczujemy, a z drugiej mamy ochotę zrobić jemu to, co on swoim ofiarom. Teatralności w całości też nie brakuje, przez co, tradycyjnie, mamy odczucia, że w sumie to gość powinien już dawno trafić do „wariatkowa”.

I w tym wszystkim, co trochę smutne, bardziej ciekawiła mnie postać Komisarz Haler niż całe to postepowanie i pogoń za mordercą. Tajemnice osnute wokół mniej są naprawdę ciekawe, zwłaszcza jak się zakończy czytać całą książkę.

Podsumowanie

„Krew” Maxa Czonyja to dobra, nawet wciągająca i porządnie napisana książka. Brakuje w niej jednak czegoś, co zaskoczy i będzie inne niż w poprzednich częściach. Schemat powieści jest ten sam, co owszem, działa, ale już nie tak, jak na początku.

Polecam przede wszystkim fanom prozy Czornyja. I przede wszystkim, warto przeczytać poprzednie tomy, bo spoilerów będzie sporo. W życiu głównej pary policjantów dużo się dzieje, a szkoda sobie psuć zabawy z poznawania ich prywatnych historii.

Plusy:

– solidny warsztat pisarski

– sensowna główna intryga

Minusy:

– schematyczność powieści, co już nuży

Szczegóły:

Cykl: Komisarz Eryk Deryło

Numer tomu: VIII

Liczba stron: 346

Numer wydania: I

Data pierwszego wydania: 05.05.2021

Data tego wydania: 05.05.2021

Wydawnictwo: Filia