Fantastyka

⏳ 5 min 36 s

Księga czarownic – Deborah Harkness

Świat „Księgi czarownic” Deborah Harkness to współczesne fantasy. Główne postacie to czarownica Diana Bishop oraz stary wampir Matthew Clairmont. Wszystko jednak zaczyna się od wycieczki do oksfordzkiej Biblioteki Bodlejańskiej, która zapoczątkuje ciąg złożonych zdarzeń. Odnalezienie zaginionej księgi i spotkanie Diany z wampirem odmieni los wielu osób.

Drobna informacja: na tom “Księga czarownic” od wydawnictwa Mag składają się dwa tomy “Czarownica” oraz “Tajemnice” od wydawnictwa Amber.

Tajemnice, tajemnice…

Akcja powieści, będącej pierwszym tomem obszernej trylogii, będzie się toczyć wokół tytułowej Księgi Czarownic. Całkowicie nieświadoma jej istnienia Diana odnajduje ją bowiem w oksfordzkiej Bibliotece Bodlejańskiej i zwyczajnie oddaje, choć zdecydowanie jest ona magiczna. Ale akurat ta czarownica z magią nie chce mieć nic wspólnego. I to byłoby koniec tej historii, gdyby nie to, że o fakcie odnalezienia zaginionej od wieków książki dowiadują się i demony i wampiry i inni czarodzieje. Wszyscy pożądają tej wyjątkowej i owianej tajemnicą księgi, Manuskryptu 782 autorstwa alchemika Ashmoleana, ale każdy z innych pobudek, niekoniecznie, a raczej przede wszystkim nie z tych dobrych.

W międzyczasie, gdy kolejne grupy zainteresowanych zaczynają się kręcić wokół biblioteki, Oxfordu i tym samym wokół bohaterki, nawiązuje ona przyjaźń z bardzo starym wampirem – Matthew Clairmontem. Oczywiście, jak to bywa w takich przypadkach, nie wszystkim ta międzyrodzajowa znajomość będzie się podobać i w grę wejdzie bardzo stare prawo. Cały wątek sam w sobie nie jest zaskakujący, ba – jest wręcz książkowo schematyczny. Zakazany owoc, zakazana miłość rodząca się z przyjaźni i takie tam… Dla całej historii oraz la podwalin tej zataczanej relacji ma znaczenie fakt, że Mat to światowej sławy uznany profesor biochemii i neurologii.

Innym ważnym wątkiem w kontekście całej trylogii, oczywiście obok tytułowej księgi, jest moc głównej bohaterki. Diana bardzo nie chce być magiczna i ma znaczy problem z posługiwaniem się mocą, choć przeszła szkolenie. Okazuje się, że to nie do końca tak wygląda. Potomkini Bishopów niby nie posługuje się mocą i nie potrafi nad nią panować, ale jednak korzysta z niej w najmniej oczekiwanych chwilach bez składu i ładu. Jest to tak samo dziwne, jak i niepokojące.

Ta tajemnicza, zawiła i mocno nieoczywista sprawa zdolności młodej Bishopówny rozwikła się i wiele się wyjaśni z biegiem powieści. Na szczęście dla całości akurat ten wątek trochę zaskoczy, choć w gruncie rzeczy jest to dość częsty i oczywisty motyw, gdy popatrzymy na przekrój literatury fantastycznej.

Tak dużo, a tak mało

W „Księdze czarownic” dzieje się sporo i wydarzenia są różnorodne, a dużo silnie powiązanych wątków pojawia się wraz z rozwojem akcji. Panteon bohaterów też nie jest mały, a że powieść ma kontynuację, więc pewnie większość z nich spotkamy także w kolejnych tomach. Dostajemy tutaj bowiem całe przedstawicielstwo nie tylko grona czarownic, ale też demonów oraz wampirów, plus garstkę duchów.

Każdy z tych bohaterów ma swoje tajemnice, cele do zrealizowania i określone cechy, niestety niezbyt wyraziste i unikalne. Podziału na tych dobrych i tych złych zdaje się być tutaj jasno określonych i niestety wpada w stereotypy. Parokrotnie zostają wspomniane także postacie z przeszłości, które w jakiś sposób, poprzez nagromadzenie powiązań wokół nich, mogą mieć ogromne znaczenie w kolejnych częściach. Też jednak nie jest to jakiś powiew świeżości.

Natomiast wydarzenia nie rozgrywają się w „Księdze” w określonym miejscu, lecz przenoszą nas z jednej lokacji do drugiej w obrębie Oxfordu, ale nie tylko. Parę razy wybierzemy się na zagraniczną wycieczkę czy odwiedzimy cioteczki na wsi. Te podróże mają jednak swoje mocne osadzenie w fabule i nie są to wycieczki typowo krajoznawcze.

Żeby nie było, że samą magią książka stoi, autorka wprowadza silny wątek współczesny – badania laboratoryjne nad genetyką. Okazuje się bowiem, że da się wykryć poprzez analizę próbek w konkretnych kierunkach markery świadczące o tym, jaką się moc posiada. Generalnie cały ten temat jest mocno eksploatowany i skorelowany nie tylko z czarownicami, ale także demonami i wampirami. Wiele też wskazuje na to, że wątek ten zostanie pociągnięty dalej i odegra istotną rolę.

Zbyt obszernie i za mało charakterystycznie

Pomimo, że bardzo dużo się dzieje, to cała powieść została bardzo rozwleczona i to nie tylko poprzez opisy, ale też poprzez niepotrzebne sceny. Wiele miejsc jest przegadanych dla samej idei przegadania, gdyż poza faktem pokazania, że są i rozmawiają, nie wnoszą nic. Z powodzeniem kilka stron mogłoby zastąpić jedno – dwa zdania, które zawierałyby esencję i nie zanudzały przydługim dialogiem. Dotyczy to głównie rozmów miedzy parą głównych postaci, która się tutaj coraz lepiej poznaje i zacieśnia swoją relację.

Kreacja postaci też kuleje, bo Matthew to taki dość typowy stary i szarmancki wampir, a Diana to kobieta ciągle wymagająca ratunku (jak przystało na jego partnerkę). Dodatkowo wydaje się dość naiwna, mało spostrzegawcza i nieodpowiedzialna, co wyraźnie widać po podejmowanych przez nią decyzjach. Podobnie też rysują się ich rodziny – typowe charaktery władczej matki i miłych ciotek. Przy czym przemiana matuli naszego wampira jest…słabo wyjaśniona i uwarunkowana.

Podsumowując jednak naszą parkę – cała ich kreacja od wyglądu przez charakter po zachowanie wpisuje się w schematy znane z innych opowieści. Zostaje mieć nadzieję, że tak wygląda to tylko w tym tomie i rozwinie się bardziej w następnych.

Zaczyna się ciekawie

Powieść sama w sobie jest ciekawa bo łączy współczesne elementy takie jak badania laboratoryjne z elementami iście fantastycznymi. Mocny jest także wątek historyczny, który w kontekście obecnych postaci, odwołuje się do osób żyjących w przeszłości. Część z nich jak np. Darwina czy Bridget Bishop to postacie historyczne i nie są oni tam wrzuceni od tak, gdyż ich wplecenie ma konkretny cel lub sens.

Dzięki swoje złożoności i nagromadzeniu różnorodnych postaci i wielu wątków, jakie je łączą, „Księga czarownic” jest ciekawa i wciąga. Minusem są jednak, wspomniane już wcześniej, przegadane sceny, wypełniające przestrzeń na kartkach. Bo o ile całość się zgrywa i pomysł zachęca, intryguje, to nadmiar treści (akurat w tym wypadku) odrzuca od czytania.

Źródło okładki: Wydawnictwo Mag

Plusy:

  • złożoność – różnorodne wątki i różne postacie
  • pomysł na połączenia wątków

Minusy:

  • schematyczna para głównych bohaterów
  • przegadanie dialogów
  • niedojrzała Diana

Szczegóły:

Cykl: Księga wszystkich dusz

Numer tomu: I

Liczba stron: 768

Numer wydania: II

Data pierwszego wydania: 01.01.2011

Data pierwszego wydania PL: 01.02.2011

Data tego wydania: 03.07.2019

Wydawnictwo: Mag