Fantastyka

⏳ 4 min 39 s

Kurczaczek i Salamandra – Aneta Jadowska

W książek “Kurczaczek i Salamandra” Aneta Jadowska pokazuje, że dorastanie w cale nie jest łatwe, a posiadanie magicznych zdolności nie czyni go w cale prostszym. Czasem jest wręcz odwrotnie i zarówno dzieci, jak i rodzice muszą uporać się z licznymi oraz nieoczekiwanymi wydarzeniami. Ale uwaga – Witkacy, Dora oraz „ciocia” Nikita wkraczają do akcji.

Magiczne dzieciaki

„Kurczaczek i Salamandra” to trzy opowiadania poruszające różne aspekty i sytuacje związane z problemami okresu dorastania z dodatkiem wyrazistych bohaterów, wśród których są znane i nie znane dotąd postacie.

Pierwsze z nich to historia Salomei – magicznej salamandry, żywiołu ognia. Dwunastolatka po przeprowadzce z Peikła od niedawna mieszka z Dorą oraz Mironem w magicznym mieście Thornie. Dziewczyna uczęszcza do magicznej szkoły Nisima i tam będzie zmagać się ze szkolnym szkalowaniem przez kolegów i nauczycielkę. Nie ma jednak tego złego, gdyż Salomea znajdzie prawdziwą przyjaźń i zacieśni więzy rodzinne z przebranymi rodzicami.

Druga historia to opowieść o Wiktorii, córce Witkaca. Ty razem szesnastolatka ani nie wkurzy duchów, ani nie zawędruje w zaświaty ani też nie wywoła apokalipsy. Za to zapłacze się w paskudną historię z duchami i licznymi zbrodniami w tle, co mocno wpłynie na jej osobę. Wsparcia podczas rozwiązania tej nie łatwej sprawy kryminalnej udzieli jej oczywiście ojciec i jego przewodnik Sęp, a Katia dorzuci swoje trzy grosze.

Ostatnie, najkrótsze, opowiadanie całkowicie różni się od poprzednich – to przygoda małego rysia, który zaprzyjaźnił się z Nikitą. Michaś, który zdobył serce zabójczyni w pamiętne Halloween postanowi zrobić sąsiadce niespodziankę i zakopać parę „skarbów” w rabatce mamy. Te skarby to nie będą jednak typowe znaleziska dziecka, a coś znacznie bardziej…krwawego.

Trudne tematy

Na tych dwustu paru stronach Jadowska w ciekawy i okraszony taką czy inną magią sposób poruszyła trudną tematykę okresu dojrzewania. Na przykładzie ognistej Salomei i jej przyjaciółki bestiarki z Indii – Lakshami zaprezentowała uczucia dziecka, które jest wyróżnia się od innych i ze względu na zdolności, wygląd czy pochodzenie nie wpisuje się w „tradycyjne” kanony. Autorka nie skupiła się tylko na jednej „ofierze” ale dała głos obu dziewczynkom, co pokazuje jak wiele wpływa na podejście dzieci do takich sytuacji. Jeżeli się zechce, można w tym opowiadaniu odkryć naprawdę głębokie i sensowne drugie dno, bo może się wydawać naiwne, ale takie do końca nie jest. „Igranie z ogniem” nie jest najprzyjemniejszą historią, ale przecież nie o to chodziło.

Przygoda Wiktorii porusza natomiast inny temat – ciężkich i nieprzyjemnych doświadczeń, z którym czasem wypada nam się mierzyć już w wieku nastu lat. Tytułowy Kurczaczek stanie prawie oko w oko z dwom ciemnymi typami (takimi bardzo ciemnymi) i w końcu podążając za zapachem ciasteczek (od których kichnie aż osiem razy) odkryje ich brudne tajemnice. I to niestety z gatunku tych, po których ma się koszmary i włos się jeży na głowie. To całe doświadczenie, ze względu na ofiary i spraców, nie będzie przyjemne ani dla niej ani dla jej ojca. „Duma i ciągłość” choć też do miłych nie należą, to mają w sobie ten jasny wydźwięk pozytywnego, rodzinnego dziedzictwa. „Przygody małego drapieżnika” są lukrem na zbolałe serce po poprzednich opowiadaniach – krótkie, zabawne i lekkie. Michaś w postaci rysia będzie testować swoje nowe zdolności i wymyśli śmiały plan  jak napsocić i pobawić się z Nikitą w szukanie skarbów. Historia ukazuje ciekawe oblicze zabójczyni, z którym mieliśmy się już okazję zapoznać np. w tomie „Dynia i jemioła”. Opowiadanie to jest swego rodzaju kontynuacją historii „Nocy potworów”.

Krótko i dobrze

Trzeba oddać Jadowskiej, że kolejne historie wychodzące spod jej pióra są coraz lepsze. W tym wypadku nie jest inaczej – w ciekawy i poruszający sposób przypomina swoim czytelnikom o ważnych aspektach dorastania. W tym wszystkim skupia się także na mocy więzi rodzinnych, które nie muszą opierać się na pokrewieństwie krwi oraz o sile przyjaźni i byciu rodzicem na pełen etat. Co więcej, opowieści te doskonale wpisują się w to, co dotychczas stworzyła i płynnie łączą się z istniejącym już pełnym magii i różnych stworzeń światem.

Niestety nie zabrakło problemów ze spójnością i logiką, ale nie odbijają się one mocno na treści. Jedyne co bardzo razi to końcówka pierwszego opowiadania, mocno związana z tajemniczym samochodem i jego właścicielem. Ostatnie sceny z ogniem zdają się dopisane na siłę, ku chwale Salamandry, przez co całość nie bardzo chce się kleić. W ogóle cały ten motyw nijak tam nie pasuje i nie wpisuje się w rodzinną historię. No cóż…zdaje się, że na misję zbawienia świata dla Dory zawsze jest miejsce i czas.

Podsumowując „Kurczaczek i Salamandra” to dobre, a może i nawet bardzo dobre trzy opowiadania. Wciągają, zaskakują, wpływają na emocji i potrafią wywołać uśmiech pod nosem.

UWAGA: Przez przeczytaniem opowiadań zaleca się zapoznanie się z wcześniejszymi książkami Anety Jadowskiej o Dorze, Witkacym oraz Nikicie. Bez tego naprawdę sporo wątków umknie i można czegoś nie zrozumieć.

Źródło grafiki: wsqn.pl

Plusy:

  • sprawne wykorzystanie trudnej tematyki
  • pomysł
  • postacie i wydarzenia

Minusy:

  •  zakończenie pierwszego opowiadania i wątek porywacza
  • parę nieścisłości

Szczegóły:

Liczba stron: 216

Numer wydania: I

Data pierwszego wydania: 01.06.2020

Data tego wydania: 01.06.2020

Wydawnictwo: Sine Qua Non