Kuśnierz - Piotr Kościelny - recenzja - zdjęcie książki do recenzji

Kuśnierz – Piotr Kościelny

„Kuśnierz” Piotra Kościelnego to drugi tom historii Mikuna, a właściwie policjanta – komisarza Marka Mikulskiego. Dowiadujemy się, jak zakończyło się dla niego starcie ze Zwierzem, poznajemy dalsze losy Kacpra, a przede wszystkim tytułowego Kuśnierza. Zapraszam do recenzji!

Bestia pozostaje bestią

W drugim tomie poznajemy historię Mariana Gurdaka, w zasadzie od samego początku jego zbrodniczej drogi. Kilkadziesiąt stron poświecono wydarzeniom z roku 1990, kiedy to dokonał swoich zbrodni i finalnie trafił za kratki. Potem przenosimy się do roku 2018 i obserwujemy jego aktualne losy – jak się zmienił, jak uciekł i jaki spotkał go koniec. W międzyczasie autor kontynuuje historię Mikuna, który…zrobił to, co zrobił i teraz musi ponieść karę. Oprócz niego widzimy dalsze losy młodego Kacpra mającego za sobą pierwszą zbrodnię.

Wydawać się może, że to wszystko nie jest powiązane, ale autorowi udało się to razem posplatać i to w wiarygodny, miejscami zaskakujący i intrygujący sposób.

Po śladach

Thrillery kryminalne, czy też klasyczne kryminały, zawsze mają w sobie coś wtórnego, gdyż opierają się na tym samym schemacie: morderca morduje, a policja go próbuje złapać. Wyjątkowości nadaje otoczka, postacie, drobne szczegóły. Wałkowane to jednak było na wiele sposobów, ale mimo to wciąż trafiają się naprawdę dobre historie i ta zdecydowanie do nich należy.

Przede wszystkim, mocną stroną jest kreacja postaci, a konkretnie policjantów. Autor odchodzi od wzornika z policjantem-samotnikiem, topiącym smutki w alkoholu, kochającym prace, twardym z wierzchu, ale miękkim w środku. Zamiast tego w pierwszym tomie zaserwował Marka Mikulskiego z kochającą żoną i synem, człowieka oddanego rodzinie i pracy, godzącego obydwie role. Owszem, w tej części jest już kimś innym, kimś po przejściach, ale dalej trzyma się swoich zasad – twardy, lojalny glina wysoko ceniący sobie sprawiedliwość. Wie, że za swoje czyny musi ponieść karę i w cale od niej nie ucieka, co mocno podkreśla jego charakter i wierność zasadom. Jednocześnie stanowi dowód w konsekwencji autora przy kreacji jego postaci.

Na drugim planie mamy za to całą paletę gwiazd – od prawych gliniarzy, po tych mniej fajnych, przez samotników po tych, co mają rodziny. Nie brakuje także polityków zapatrzonych we własne kariery, naginających prawo do swoich potrzeb i niezbyt przejmujących się zwykłymi ludźmi. Na trzecim planie zaś cała reszta – przyjaciele, rodzina czy okrutne żony. Każdy fragment jest zapełniony, przez co odnosi się wrażenie, iż ten świat żyje.

O tym, że policja ma ciągle jakąś prace świadczy zajmowanie się różnymi zgłoszeniami. Oprócz zbrodni związanych z głównymi mordercami, poboczne postacie zajmują się np. sprawą noworodka. Tak, jest tego ledwie parę, ale to już pozwala uniknąć takiego wrażenia wyrwania z rzeczywistości. Idąc tym topem dalej, świetnie wypada także przeplatanie się trupów – bo przecież nie ma tak, że mordercy to się umawiają, że jak jeden przypadkiem trafi za kratki, to drugi zacznie swoje działania. Kacper zaczynał za czasów „Zwierza” i teraz w dobie powrotu „Kuśnierza” dojrzewa do dalszego odbierania życia. Naprawdę dobre zagranie. I daje takie wrażenie długoterminowego konceptu na tę serię, gdyż, obok prywatnego życia Mikuna, przynajmniej jedna sprawa będzie się ciągnąć przez kilka części (a przynajmniej trzy).

To wprowadzeni kilku złoli wypada to tym lepiej, że tworzy kontrast między postępowaniem szalonego już Mariana a planującego swoje kroki młodzieńca. Religijny fanatyzm kontra miłość do mordowania. Zestawienie zaiste ciekawe. Zobaczymy, jak zostanie to pociągnięte dalej, bo Kacper zdecydowanie nie chce się ukrywać, pragnie sławy i poklasku, a z takim podejściem łatwo można wpaść w ręce policji w dobie dzisiejszej, rozwiniętej technologii. Mam nadzieję, że autor tego nie położy.

Dodatkowe dreszczyk wprowadza także zaangażowanie się polityków i pokazanie, jak bardzo im zależy na wizerunku i jak łatwo byliby wstanie poświęcić innych. Wiedząc to, co obecnie wiemy o działaniach władzy, w cale nie wydaje się to wyolbrzymione, raczej realistycznie smutne. Nawet, jeżeli tutaj jest to wydaje się to wyolbrzymione.

Z drugiej strony, dola Mikuna już, przynajmniej mi, wydaje się mocno naciągana. Niby tonący i brzytwy się chwyci, ale kombinacja z całą akcją, na czele z morderstwem, jest totalnie mało wiarygodna. Liczba zaangażowanych osób, nagięć prawa a także zrobienie z lokalnego gangu totalnej bandy debili bardzo boli, nawet mimo opisów tych starannych przygotowań. No sam koniec – że go od tak puścili. No…nie. A szkoda, bo oprócz tego wątku całość była spójnie i sensownie prowadzona.

Co też warto zaznaczyć, autor nie krępuje się i dosadnie opisuje rany, trupy i całą tę naturalistyczną otoczkę zbrodni. Szkoda, że, wzorem innych autorów, niezbyt przykłada się do opisu zapachów, w tym w sytuacji związanej z tymi wydzielanymi przez rozcięty układ trawienny. Niemniej, dla tych o wrażliwych żołądkach nie jest to dobry adres.

Miłość, śmierć i sranie zawsze przychodzą niespodziewanie.

Sposób prowadzenia fabuły też zasługuje na uznanie, bo chociaż pewnych rzeczy się spodziewamy (ach te schematy…), to nadal autorowi udaje się utrzymać napięcie i je skalować. Sytuacje, kiedy zbrodniarz wymyka się funkcjonariuszom czy pokręcona akcja Mikuna podnoszą miejscami poprzeczkę. Przez to po prostu chce się czytać dalej.

Do tego narracja trzecioosoba prowadzona jest z różnych perspektyw, co pogłębia fabułę dając wgląd w psychikę morderców czy ofiar. Nakreślenie ostatnich chwil przed śmiercią oczami ofiary potrafi oddziaływać, czasem słabiej, czasem mocniej, ale jednak działa na wyobraźnię. Tak samo jak obserwowanie pogrążającego się w szaleństwie Mariana.

Samo zakończenie powieści wypada całkiem dobrze – historia Kuśnierza zostaje zamknięta, otwiera się mocniej wątek Kacpra, a los Mikuna pozostaje w pewnym sensie zagadką. Wiele wskazuje na to, że kontynuacja się pojawi, zostaje tylko poczekać.

Podsumowanie recenzji „Kuśnierza” Piotra Kościelnego

„Kuśnierz” Piotra Kościelnego to naprawdę dobry, rasowy thriller kryminalny wciągający od pierwszych stron będący zarazem świetną kontynuacją. Wyraziste postacie, złożona fabuła ze szczyptą tajemnic i politycznych zagrywek przyciągają. Koniecznie jednak trzeba sięgnąć po tom pierwszy, bo można sobie bardzo mocno zaspoilerować w zasadzie najważniejsze wydarzenia z niego.

Polecam, zwłaszcza fanom mięsistych thrillerów kryminalnych.

Plusy:Minusy:
+ wielowątkowość
+ kreacja bohaterów
+ kilku morderców działających naraz
– kreacja gangu z Leszna
– akcja „wprowadzenia” Mikuna

Szczegóły:
Liczba stron: 527
Numer wydania: I
Data wydania oryginału: 09.02.2022
Data tego wydania: 09.02.2022
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *