Fantastyka

⏳ 5 min 30 s

Łabędzi śpiew. Księga I – Robert McCammon

Zagłada Ziemi nie jest nowym tematem, ale „Łabędzi śpiew. Księga I” Roberta McCammona to jedna z tych mniej znanych, ale niezwykłych powieści. Można ją śmiało określić jako swego rodzaju studium człowieka z dodatkiem elementów fantastycznych. Mamy bowiem trzy grupy ludzi dążących do jakiegoś celu poprzesz zgliszcza Stanów Zjednoczonych Ameryki.

„I gwiazdy spadły z nieba na ziemię” Ap 6, 13

Na wstępie zaznaczą, że powieść jest stosunkowo stara. W Polsce została wydana w 2013 roku w dwóch tomach, ale w oryginale wydano ją w 1987 roku w jednym tomie i wówczas zakwalifikowano ją jako horror. „Łabędzi śpiew” Roberta McCammona to jednak bez wątpienia postapokaliptyczna powieść, ale z elementami z pogranicza fantastyki czy też zjawisk paranormalnych.

Zacznijmy jednak od początku, gdyż autor zaczyna od zarysowania sytuacji sprzed wojny atomowej. Wówczas także poznajemy głównych bohaterów oraz ich życie sprzed końca świata. Dowiadujemy się także jak doszło do tego, że głowice nuklearne wyniszczyły znany nam świat. W ten sposób fabuła zawiera całościowy obraz sytuacji – przed, w trakcie i po, przy czym to, co wydarzyła się „po” stanowi główny trzon fabularny.

Ty „po” jest życie, a raczej próby przeżycia w tych niebezpiecznych i trudnych warunkach, trzech różnych grup bohaterów. W swojej tułaczce napotykają różne postacie, przeżywają traumatyczne wydarzenia i musza podjąć niełatwe decyzje. Jednak w ten wątek i obraz Ziemi, a właściwie Stanów, zniszczonych wojną atomową, wpleciono elementy niewytłumaczalne naukowo – niezwykły szklany pierścionek, wyjątkową małą Swan oraz dziwacznego mężczyznę o wielu twarzach, choć raczej ciężko nazwać go człowiekiem. Niestety to działa na niekorzyść tej powieści odbierając jej realizm, tę powagę i nadając elementu bajkowości.

Studium człowieka

„Łabędzi śpiew. Księga I” mocno skupia się na zachowaniach ludzi w skrajnych, a przy tym trudnych warunkach życia. Ograniczone zasoby jedzenia i wody pitnej, a także nagła zmiana aury dotknęły wszystkich, którzy jakimś cudem przetrwali. Mamy więc ocaleńców z podziemnego bunkra, którzy będą walczyć o resztki jedzenia zatracając przy tym swoje człowieczeństwo. Mamy niezbyt zdrową na umyśle kobietę w Nowym Jorku i turystę z Detroit oraz zapaśnika z małą dziewczynką i jej matką uwięzionych pod ziemią na stacji paliw.

Każda z tych grup wyruszy w podróż przez zniszczone rejony USA, a po drodze będzie walczyć ze sobą oraz z innymi o przetrwanie. Będziemy obserwować, jak każdy z bohaterów mierzy się, oczywiście na swój sposób, z tym, co go spotyka. Każdy z nich podejdzie do tego inaczej. Roland nałoży sobie swój własny „filtr” na otaczającą rzeczywistość i zmieni się z flegmatycznego dzieciaka w żądnego krwi wojownika, który swoje dzieciństwo zostawił w rozpadającym się bunkrze. Natomiast Siostra, szalona nowojorska kobieta, przestanie być szaloną i zacznie myśleć logicznie oraz analizować swoje działania.

Jednak nie tylko oni zasługują na uwagę, bo jak przystało na tego typu opowieść, mamy wiele ciekawych i dobrze rozpisanych scen. Ich myślą przewodnią jest „prawo silniejszego”, co widać nie tylko w historii Rolanda oraz pułkownika Macklina, ale także w wydarzeniach spotykających podróżników z Nowego Jorku. Bo to właśnie silni, bardziej uzbrojeni czy przebieglejsi tworzą obozy, mają w miarę przyzwoite warunki czy też kierują innymi ludźmi. Odwieczne prawo dżungli powróciło.

Pokazując to, jak żyją ludzie autor nie waha się przed konkretnym ukazaniem w których i treściwych słowach podłości w całej jej rozciągłości. Mordowanie dla spalonej bułki, wykorzystywanie słabszych czy gwałt są tutaj częścią fabuły. Obok nich jest także światełko nadziei, że nie wszystko stracone – bohaterowie, którzy starają się okazać serce w tych trudnych czasach. Oni dzielą się jedzeniem, piciem czy miejscem do spania.

Przemiana człowieka

Właśnie te różnorodne postacie są najistotniejszym elementem, gdyż autor poprzez kreowanie wydarzeń wskazuje na psychikę człowieka. Bohaterowie są więc studium ludzkich zachowań w obliczu skrajnych warunków – mamy sporo opisów tego, co myślą, czują i jakie są ich motywacje.

Wzbogaca to powieść w sposób znaczący, gdy dostajemy całościowy obraz sytuacji – od przyczyn po skutki. Postacie te są przy tym bardzo dobrze rozrysowane – charakterystyczne, różnorodne i intrygujące. Każda z nich ma swoją siną motywację, która prowadzi ją do takiego czy innego celu i kształtuje przy tym osobowość inną niż ta sprzed wojny.

Bohaterowie bowiem przechodzą tutaj swoistą przemianę. Jak już wspomniałem jedni zatracając się w swoim szaleństwie a drudzy zmieniając się na lepsze (w zależności o kim mówimy). Tych ważnych postaci jest tu sporo, bo na czoło pod koniec powieści wysuwa się aż pięcioro spośród tych, którzy byli obecni w powieści już od samego jej początku. Dokąd zaprowadzi ich droga, zapewne dowiemy się później.

Natomiast bardzo kiepsko wypada to, jak postacie reagują na odnoszone obrażenia i jak to wypływa na ich życie. Ten element niestety został potraktowany mocno nierealistyczne, gdyż np. dość poważne poparzenia twarzy czy pleców zdają się być tylko lekką niedogodnością.

Podsumowanie

Autor nie stawia pytań o człowieczeństwo ani nie rozważa tego, on tylko pokazuje te różne oblicza człowieka i robi to dobrze. Powieść wciąga, gdyż wydarzenia stosunkowo proste i nieskomplikowane są sensowne, łączą się z całą kreacją świata w ciąg przyczynowo skutkowy, a tym samym stają się elementem złożonej fabuły.

Świat po zagładzie nie może być miejscem miłym i przyjemnym i taki też tu nie jest. Mrok, ograniczone zapasy i nuklearna zima świetnie współgrają z wydarzeniami i postaciami. Co ciekawe nie jesteśmy w stanie wywnioskować dokąd to wszystko zmierza i czemu akurat ci konkretni bohaterowie są pokazani.

Pewne związki pomiędzy postaciami ukazują się gdzieś pod koniec tej historii, ale jej finał czy też zamysł dla całości wciąż pozostaje zagadką. Póki co „Łabędzi śpiew” bardziej przypomina powieść drogi, niż typowy horror lub powieść postapo. Jest to jednak dobra, wciągająca i ciekawa książką, choć przez elementy z lekka fantastyczne traci swój poważny wydźwięk.

Plusy:

  • kreacja postaci, świata i wydarzeń

Minusy:

  • wprowadzenie pierścienia i wielotwarzowego mężczyzny
  • ubajkowienie
  • mała wrażliwość bohaterów na odniesione obrażenia

Szczegóły:

Cykl: Łabędzi śpiew

Numer tomu: I

Liczba stron: 517

Data pierwszego wydania: 1987

Data pierwszego wydania PL: 2013

Data tego wydania: 2013

Wydawnictwo: Papierowy Księżyc