Fantastyka

⏳ 2 min 59 s

Magia zabija – Ilona Andrews

„Magia zabija” Ilony Andrews to piąty tom przygód Kate, która nie jest już samotnym wilkiem, a właściwie to stała się członkiem stada. Jednak zło w Atlancie nie śpi i znów nasza bohaterka rusza ratować swoje kochane miasto.

Kolejna wielka awantura

Dziwnym trafem spora liczba nieszczęść rozgrywa się w Atlancie i coraz częściej trafiają się postacie dość potężne. Na szczęście autorzy kryjący się pod pseudonimem Ilona Andrews sprawnie łączą te kataklizmy z rozgrywkami w skali mikro w obrębie miasta. Tym razem nie jest inaczej, bo znów zaczynami niewinnie – ot jakiś wampir zerwał się ze smyczy nekromantom i akurat Kate dosłownie stoi na jego drodze.

Recenzja poprzedniego, czwartego tomu:
Magia krwawi – Ilona Andrews

Ale to dopiero początek i część problemów, ponieważ chwilę później do drzwi nowej agencji Kate puka nie kto inny tylko Czerwona Gwardia z Rene na czele. Tak się niefortunnie złożyło, że zaginął in  naukowiec, który konstruował jakieś ustrojstwo. Dodajmy, że niekoniecznie miłe ustrojstwo.

I dalej to już wiecie – śledztwo, walki, sporo posoki i jeszcze większe problemy, tym razem mocno wychodzące poza obręb miasta. I zdecydowanie wymagające środków wysokiego kalibru. A w tle – przy okazji rozgrywa się prywatny dramat naszej Kate.

Po nitce do kłębka

„Magia zabija” opiera się na tym samym schemacie co poprzednie cztery tomy – z pozoru prosta sprawa urasta do rangi konkretnej awantury. Bohaterowie prowadzą nas przez fabułę po nitce składającej się z poszlak, wskazówek i odkrywanych tajemnic wrogów aż do finału – wielkiej bitwy na śmierć i życie. I to w zasadzie działa i sprawdza się całkiem nieźle w takich „tasiemcach”, bo każda książka to nowa przygoda dająca nam możliwość lepszego poznania postaci.

A postacie i świat są tutaj całkiem nieźle wykreowane. Sprawnie połączone elementy typowo fantastyczne jak magia i potwory z technologią jaką znamy. W tym żyją bohaterowie próbujący się nie tylko odnaleźć w tej rzeczywistości ale również przetrwać walki o dominację. I to zdecydowanie zaleta serii z Kate Daniels.

Minusem jest ta schematyczność, która powoduje, że wiemy jak się zakończy książka – przelewem krwi, przeżyciem większości postaci i w zasadzie happy endem. W ten sposób z całkiem konkretnego materiału wychodzi nam lekkie czytadło, co prawda nie typowo młodzieżowe, ale podane w prostszej formie.

Na szczęście tutaj Kate wciąż jest nie jest niepokonana, a same wydarzanie potrafią zaskoczyć, podobnie jak powiązania. Właśnie pomysłowości na wykorzystanie mitów, legend czy motywów autorom odmówić się nie da. Czyta się te książki szybko i lekko za sprawą prostego języka i dobrze prowadzonej narracji.

Podsumowanie recenzji

„Magia zabija” Ilony Andrews to dobra książka i ciekawa kontynuacja przygód Kate Daniel poszerzająca wykreowany świat oraz rozwijająca sylwetki postaci. Wydarzenia, choć umieszczone w schemacie i w ogólnym rozrachunku przewidywalne, to zaskakują rozpisanie w tych znanych nam już ramach.

Podobnie jak poprzednie tomy taki i ten jest sprawnie napisany z momentami śmiesznymi, wzruszającymi i odkrywającymi tajemnice głównych bohaterów. Ogólnie ujmując jest dobrze i jak komuś przypadła do gustu Atlanta z jej różnorodnymi mieszkańcami to polecam czytać dalej.

Drobna uwaga: ten cykl koniecznie trzeba czytać po kolei, bo inaczej to sobie można bardzo dużo zaspoilerować i pogubić się w zależnościach pomiędzy bohaterami.

Szczegóły:

Cykl: Kate Daniels

Numer tomu: V

Liczba stron: 430

Numer wydania: I

Data pierwszego wydania: 2011

Data pierwszego wydania PL: 2016

Data tego wydania: 2018

Wydawnictwo: Fabryka Słów