Thriller, kryminał, sensacja

⏳ 3 min 57 s

Martwy błękit – Krzysztof Bochus

Drugi tom z cyklu opowiadającego o śledztwach Christiana Abella, czyli „Martwy błękit” Krzysztofa Bochusa rozpoczyna się w kwietniu 1933. W ciągu kilku miesięcy Gdańska policja będzie próbować rozwikłać zagadkę żydowskiej rodziny Rottenbergów mieszkającej w Sopocie.

Ciemne strony nadmorskiego miasta

„Martwy błękit”, podobnie jak poprzednia część, to taki historyczny i czarny kryminał zarazem. Christian Abell wraz z nieocenionym Kukulką będą rozwiązywać zagadkę zgonów budzących wątpliwości głównego bohatera. A zacznie się od samobójstwa Saula Rottenberga, co najmniej dziwnego. Sama sprawa nie będzie łatwa bo tropów pojawi się wiele od Kabały, którą wraz z żoną interesował się Żyd, przez rodzinne niesnaski z bratem po niesamowitą kolekcja dzieł sztuki, którą zgromadził zmarły.

Trzeba jednak pamiętać, że ten cykl Krzysztofa Bochusa to nie typowy „gorący” kryminał. „Martwy błękit” zaczyna się spokojnie od prostej zbrodni i sprawy, która, przynajmniej w teorii, powinna zakończyć się stosunkowo szybko. Jak się jednak możemy domyślić – tak się nie dzieje, bo dochodzenie rozrasta się systematycznie, acz powoli i bez brawurowych akcji, o kolejne ofiary oraz zyskuje nowe wątki. Grzebiąc w życiu Saula oraz jego rodziny główny bohater odkrywa kolejne interesujące powiązania i dociera do niemniej ciekawych miejsc.

W tym wszystkim nie brakuje także zmieniających obraz sytuacji zwrotów akcji, które, co ważne, nie wiążą się z pościgami czy strzelaninami, a raczej z odkrywaniem nowych poszlak czy faktów. Wydarzenia, które następują po sobie, zaskakują i intrygują i właściwie ciężko przewidzieć, co będzie mieć miejsce i jak to wpłynie na dalszy przebieg śledztwa. A stawka tutaj jest wysoka i sama sprawa dość emocjonująca – Wolne Miasto Gdańsk, dwudziestolecie międzywojenne, rosnące wpływy Hitlera i martwi bogaci Żydzi. No… ciężko aby gorąco nie było.

Na tę atmosferę i realność powieści wypływa to, że całościowo fabuła nie składa się jednak, tak jak poprzednio, tylko z głównego wątku dotyczącego śledztwa, ale mamy też sporo polityki. Z uwagi na czas i miejsce, w jakim rozgrywa się akcja, ciężko byłoby je pominąć i na szczęście te aspekty polityczne odgrywają w tej powieści rolę dość istotną. Jest również trochę „prywaty”. Życie poza pracą, jakie wiedzie Christian, pozwala nam lepiej go poznać i bardziej się z nim zżyć. A jego codzienności czy przeszłości nie da się opisać słowem nijaka, bo pasuje do niej zgoła inne przymiotniki: „barwna” i „bogata”.

Policjanci i złoczyńcy

Przejdźmy jednak do kolejnego aspektu, bo Krzysztof Bochus w „Martwym błękicie” wprowadza szereg różnych postaci. Na pierwszy plan wysuwa się oczywiście radca kryminalny Christian Abell, postać czołowa całej serii. W tym drugim tomie mamy go nie mniej niż w poprzednim i dowiadujemy się o nim więcej. Lepiej też poznajemy Kukulke, prawą rękę radcy, który także jest postacią nietuzinkową i zaskakującą.

Poboczne postacie również wypadają ciekawie, zwłaszcza te bezpośrednio związane z dochodzeniem, w tym te, które tracą życie. Wszystkich ich jest całkiem sporo i są barwne oraz różnorodne. Dzięki temu świat w powieści jest całkiem żywy i wydaje się pełny, bardziej intrygujący. Sam sposób wprowadzenia tych bohaterów jest świetny, bo łatwo ich sobie wyobrazić czy osadzić w konkretnych rolach, choć najczęściej są zarysowani kilkoma zdaniami. Jednak informacje, które o nich otrzymujemy są na tyle charakterystyczne i trafne, że nic więcej właściwie nam nie trzeba.

Podsumowanie recenzji

„Martwy błękit” Krzysztofa Bochusa to ciekawa, wielowątkowa i wciągająca powieść, która przyciąga złożonym światem i intrygującymi bohaterami. Akcja rozwija się stopniowo, atmosfera zagęszcza się i utrzymuje się na odpowiednim poziomie. Kumulacja następuje na samym końcu i jest zaskoczeniem.

Autor sprawie konstruuje świat oraz zaludniające go postacie i potrafi snuć opowieść bez zdradzania istotnych szczegółów. Będąc w połowie książki wiemy o wiele więcej niż na początku, ale dopiero na ostatnich stronach cała sprawa się wyjaśnia i to w dość nieprzewidywalny sposób.

Powieść, choć bez wątpienia dobra, mogłaby być jeszcze lepsze – motywy, postacie jak i miejsca proszą się o więcej mroku, uczuć czy brutalności. Wydaje mi się, że czasem powiedziane jest o kilka zdań za dużo, że wystarczyłby drobny zapis, aby wywołać więcej emocji. Ogólnie ujmując polecam, bo to naprawdę bardzo dobra książka.

Plusy:

  • kreacja postaci
  • zaskakujące wydarzenia
  • bogaty świat
  • wplatanie elementów historycznych
  • wielowątkowość

Minusy:

  • mało “mroczne”
  • trochę mało informacji o postaciach pobocznych

Szczegóły:

Cykl: Christian Abell

Numer tomu: II

Liczba stron: 430

Numer wydania: I

Data pierwszego wydania: 27.09.2017

Data tego wydania: 27.09.2017

Wydawnictwo: Muza