Literatura piękna

⏳ 3 min 44 s

Moja mroczna Vanesso – Kate Elizabeth Russell

Temat związków między uczennicą i nauczycielem nie jest nowy i tym razem sięgnęła po niego Kate Elizabeth Russell w debiutanckiej powieści “Moja mroczna Vanesso”. Ona ma piętnaście lat, on czterdzieści dwa i to na pewno nie będzie zdrowy związek.

Podróż przez miejsca i czas

„Moja mroczna Vanesso” Kate Elizabeth Russell jest osadzona w kilku miejscach w dwóch liniach czasowych. Pierwsza z nich, czyli ta, od której zaczyna się powieść rozgrywa się w 2017 roku w Portland, a tytułowa bohaterka jest dorosłą kobietą pracująca w recepcji hotelu.

Druga linia czasowa z lat 2000-2007 rozgrywa się w czas szkolnych i studenckich, kiedy to Vanessa Wye uczy się w szkole z internatem w Browick, potem w liceum w „miejscowości nr 29” i studiuje na Atlantica Collage.

Kreując świat i wydarzenia autorka na szczęście zdecydowała się na szatkowanie przeszłości i teraźniejszości. Nie mamy więc ciągłego sprawozdania z codzienności nastolatki oraz jej okresu studenckiego, tylko pokazane najważniejsze wydarzenia. W ten sposób nieraz zdarza się ciągła sekwencja kilku dni, by potem akcja przeniosła się kilka, kilkanaście dni czy też parę miesięcy do przodu.

Oprócz tego akcja, którą oglądamy z punktu widzenia Vanessy, skupia się na rzeczach najistotniejszych z fabularnego punkt widzenia. Nie ma tu dygresji związanych z postaciami pobocznymi czy też czymś innym, niezwiązanym z wątkiem głównym. Dużą zaletą powieści jest też to, że opisana relacja jest wielowymiarowa i nie została potraktowana w sposób prosty. Niestety w tym wszystkim nie brakuje wad, bo chociaż mamy tylko to, co istotne, to nie niesie to ze sobą ładunku emocjonalnego.

W „Moja mroczna Vanesso” kuleje bowiem sposób kreowania wydarzeń, a konkretnie pokazywania odrzucić postaci. Mamy proste opisy, że coś było miłe, przyjemne czy odrażające, w których brak wymownych szczegółów – uczucia ciepła ręki poprzez materiał, szorstkości męskich dłoni, czy lepkości skóry – elementów trafiających wprost do wyobraźni. Domyślamy się jak to może wyglądać, co dokładnie może odczuwać bohaterka, ale nijak nie mamy tego zarysowanego, by właściwie odczuć tę chorą chemię rej brudnej, pedofilskiej relacji między piętnastolatką a czterdziestodwuletnim mężczyzną.

Nie tylko ona

Kreacja postaci wypada podobnie, jak sposób opisywania wydarzeń – pomysł Kate Elizabeth Russell w swym założeniu był świetny. Vanessa i jej nauczyciel Jacob Strane są uwikłani w relację głęboko i nie jest on aż taka prosta, nieskomplikowana czy dająca się ująć w proste ramy, jak się może na początku wydawać. Są to postacie charakterystyczne, intrygujące i złożone, świetnie zarysowane i pomyślane. Brakuje im tylko tego, co wydarzeniom – więcej uczuć, odczuć i lepiej odmalowanego połączenia sfery fizycznej i uczuciowej. Czytając o ich relacji w większości domyślamy się, jakie dokładnie fizyczne odczucia i jakie emocje mogły bazować w nastolatce. Dziewczyna nie kontempluje także swojego kochanka, co, jak na ten wiek, jest trochę dziwne.

Poboczne postacie też wypadają całkiem nieźle, bo jest ich sporo. Rodzice dziewczynki  zostali wykreowani, jak dla mnie i mając na uwadze tematykę książki, w trochę nietypowy sposób. Uczniowie z prywatnego liceum są inni niż ci z publicznego, z resztą jak sama szkoła. Dobrze wypada też Henrry – wykładowca z Atlantica Collage, czy terapeutka Ruby i epizodyczna Taylor, która ma podobne do Vanessy doświadczenia.

Podsumowanie recenzji

Powieść „Moja mroczna Vanesso” Kate Elizabeth Russell jest poruszająca, intrygująca i zdecydowanie potrafi zaskoczyć podejściem do tematu. Sprawnie napisana z wyrazistymi i nieoczywistymi postaciami wciąga i fascynuje, ale niestety w fotel nie wbija. Akcja się rozwija, wydarzenia płyną swoim rytmem w dwóch liniach czasowych, ale po prosty płyną nie wywołując sztormów i burz.

Tematyka tej książki aż się prosi o mocniejsze, bardziej mroczne tony, których tutaj zabrakło. Autorka zdaje się ślizgać po relacjach i odczuciach postaci, nawet w tych istotnych scenach, jak utrata dziewictwa, która po prostu ot tak jest i zdaje się przejść bez echa. Zdecydowanie pośród tych wszystkich dobrych elementów zabrakło większego nacisku na aspekt psychologiczny i sferę fizyczną. Jest po prostu dobrze, choć mogło być genialnie.

Plusy:

  • podejście do tematu i jego ukazanie
  • dwie linie czasowe

Minusy:

  • za mało uczuć i przeżyć
  • zbyt lakoniczne opisy relacji

Szczegóły:

Liczba stron: 434

Numer wydania: I

Data pierwszego wydania: 10.03.2020

Data pierwszego wydania PL: 17.06.2020

Data tego wydania: 17.06.2020

Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte