Recenzje filmów

⏳ 2 min 42 s

Mulan z 2009 – Walka z wrogami i ze sobą

Recenzja filmu Mulan z 2009 roku, który jest produkcją Chińsko-Amerykańską. Jest to opowieść obracająca się wokół wątku kobiety, która idzie do wojska zamiast swojego ojca. Na tym jednak kończy się podobieństwo do animacji Disney’a, bo historia jest krwawa i zdecydowanie dla dorosłego widza.

Uwaga: niestety bez spoilerów się nie obędzie, ale pojawi się ich bardzo mało.

Mulan dla dorosłych

Film z 2009 roku pt. „Mulan” zdecydowanie nie jest bajką dla dzieci, choć wykorzystuje znany motyw z animacji Disney’a. Otrzymujemy tutaj opowieść o dziewczynie, którą samotnie wychowywał ojciec (wraz z pomocą swoim przyjaciół) i zrobił to najlepiej jak umiał, przy okazji ucząc ją walki.

Nic więc dziwnego, że nasza bohaterka rusza na wojnę zamiast swojego schorowanego rodzica i całkiem nieźle sobie tam radzi. Na tym generalnie podobieństwa się kończą, gdyż film ukazuje brutalność wojny z całym ogromem cierpienia, ofiar i krwi, jaką ze sobą niesie.

Dygresja: W przypadku tego filmu ojciec uczący córkę walki ładnie wpisuje się w historię, gdyż mężczyzna był żołnierzem. Nie pasuje to do wersji filmowej Mulan z 2020, gdyż tam dziewczynka ma matkę i to ona, zgodnie z normami społecznymi, powinna przygotowywać córkę do dorosłego życia.

Trudna opowieść o dojrzewaniu

Dorastanie, odpowiedzialność czy rozwój to elementy historii, które znajdują się też w tym melodramacie i odgrywają znaczącą rolę. Nasz bohaterka poprzez zdarzenia, w których bierze udział dojrzewa do swojej roli żołnierza, a jednocześnie przywódcy wojsk. Obserwujemy jej przemianę przez lata służby, gdy staje się pewna siebie, odważna oraz gotowa do poświęceń.

Jest to bowiem typowa opowieść o bohaterze, skupiona na nim, a nie na pokazaniu cudnych efektów specjalnych. Nie ma tu bowiem wielkich scen batalistycznych czy szerokich kadrów, są za to zbliżenia na postacie, ukazujące ich emocje. W to dodatkowo zostaje wpleciony wątek romantyczny, ze smakiem, jako dodatek w tle. Powoduje on, że film nabiera dodatkowe zabarwienia emocjonalnego.

Zagubiony sens

Produkcja nie ustrzegła się jednak od błędów logicznych, które pojawiają się od czasu do czasu. Wśród nich najbardziej rażą te początkowe związane z możliwością odkrycia tożsamości oraz te z wąwozu, w praktycznie końcowej części filmu.

Dodatkowo całość ma ten wydźwięk, co większość produkcji nawiązujących do kultury Wschodu – mitologizacja oraz pewna baśniowość opowieści. Krew, sceny walki ani pewien mrok na swój sposób wpisują się w te sposoby snucia opowieści o dzielnych wojownikach i ich wielkich czynach.

Dobra historia

Całość razem komponuje się nadzwyczaj dobrze i film ogląda się z przyjemnością, o ile można tak mówić przy dość krwawej historii. Nie nudzi, wciąga i płynnie prowadzi od początku do końca, bez zdradzania szczegółów, co będzie dalej. Pomimo wykorzystania znanego motywu oraz pojawiających się nieścisłości, historia potrafi zaskoczyć i zapada w pamięć.

Niestety film jest mało znany, a szkoda bo to kawałek dobrej roboty z porządnym warsztatem aktorskim.

Źródło zdjęć: filmweb.pl

Szczegóły:

Reżyseria: Jingle Ma

Scenariusz: Ting Zhang

Gatunek: Melodramat / Przygodowy

Produkcja: Chiny / USA

Data premiery światowej: 26 listopada 2009