Literatura młodzieżowa

⏳ 4 min 39 s

Nevermoor. Przypadki Morrigan Crow – Jessica Townsend

„Nevermoor. Przypadki Morrigan Crow”, które napisała Jessica Townsend, to pierwszy tom cyklu opowiadającego o tytułowej dziewczynce. W dniu swoich urodzin jedenastych urodzin miałam umrzeć, co miało być naturalnym skutkiem bycia pechowym dzieciakiem przynoszącym pecha innym. Los jednak chciał inaczej.

Magiczny świat

Morrigan Crow mieszka (jeszcze przez chwilę) w Szakalinie, w stanie Wilkary w Republice Lodowodu czyli w całkiem zwykłym mieście (jak na tamten świat), choć sama jest niezwykłym dzieckiem. Urodzona w pechowy dzień potrafi przynosić pecha samą swoją obecnością. Jak to jest możliwe? Dowiadujemy się o tym w trakcie czytania – tutaj na tym poprzestanę, bo nie chcę zabierać zabawy z poznawania świata.

Tak więc ta pechowa data urodzin wyznacza także kres życia naszej bohaterki, ponieważ ma umrzeć w swoje jedenaste urodziny, a one są tuż tuż (dokładnie za trzy dni). Jednak, jak już możemy się domyślić, Morrigan nie spotyka na swojej drodze kostuchy. Zamiast niej na jej drodze stanie Jupiter North. Ten nietypowy mężczyzna zabiera dziewczynkę do swojej ojczyzny – miasta Nevermoor by otoczyć ją opieką i pomóc zdobyć miejsce w elitarnej szkole dla wyjątkowych ludzi. Brzmi znajomo, ale bez obaw – nie jest to kalka książek J. K. Rowling.

Wstrząsnął nią dreszcz, pozostawiając gęsią skórkę na karku. Żyję, pomyślała. Ta świadomość była tak absurdalna i tak cudowna, że Morrigan roześmiała się mimowolnie, zakłócając ciszę, ale wcale się tym nie przejęła. Czuła się wspaniale, kipiała nową radością i odwagą, bo udało jej się oszukać śmierć.

Szkoła magii dla uzdolnionych

Jessica Townsend stworzyła barwny świat pełen niezwykłych postaci i cudów z obowiązkową szkołą dla wyjątkowo uzdolnionych dzieci. Główną bohaterką uczyniła zaś napiętnowaną przez los Morrigan – całkiem sprytną, odważną dziewczynkę, której nie dane było zaznać miłości i przyjaźni przez całe dotychczasowe życie. Świadczą o tym dobitnie słowa jej ojca, wdowca (żona umarła przy porodzie jedynaczki) wypowiedziane w trakcie jednej z rozmów:

Niemniej płacenie za naukę wydaje się dość bezsensowne w sytuacji, gdy to konkretne dzieciństwo wkrótce zostanie radykalnie skrócone. Osobiście uważam, że w ogóle niepotrzebnie zaprzątaliśmy sobie głowę. Lepiej bym na tym wyszedł, gdybym posłał do szkoły swoje psy myśliwskie. Pożyją dłużej i są o wiele bardziej użyteczne.

I właśnie w tym nowym, obcym miejscy nastolatka znajdzie coś czego do tej pory nie doświadczyła – zrozumienie i przyjaźń. Tak pięknie i lekko jednak nie będzie, ale pozytywnych wrażeń na pewno nie zabraknie.

Więc jak już wiecie „Nevermoor. Przypadki Morrigan Crow” są pierwszym tomem i sprawnie wprowadzają nas w wykreowaną rzeczywistość. Fabuła opiera się na schemacie starym, znanym i często wykorzystywanym – wrzuceniu bohatera w nowe miejsce. Dzięki temu wraz z bohaterką poznajemy otoczenie oraz prawa rządzące w obcym jej miejscu. Autorka sprawnie wykorzystała ten znany sposób kreowania świata i oplotła wokół niego intrygujące wydarzenia oraz wątki sprawnie łączące stary i nowy dom Morrigan.

Sam świat jest bowiem bardzo bogaty nie tylko pod względem różnorodności miejsc, ale też bohaterów. Na kartach tej powieści poznamy ich naprawdę sporo i właściwie każdy z nich ma swoje unikatowe, wyróżniające go cechy. Nie są to jednak tylko ludzie, bo fantastycznych stworzeń – krzyżówek człowieka i zwierzęcia trafi się całkiem sporo i to nie w takim banalnym wydaniu.

Siłą tej powieści jest zarówno świat i bohaterowie, ale także wydarzenia i poruszane motywy. Jessica Townsend pod przykrywką niesamowitych przygód rozpisuje istotne kwestie związane z człowieczeństwem (wątek pechowych dzieci) czy też te o rodzinie i miłości (dzieciństwo Morrigan). Wszystkich tematów wymienić tu nie sposób, ale wiele scen z udziałem postaci skłania do refleksji. Dzięki temu ta książka to przygodowa i fantastyczna opowieść dla dzieci czy młodzieży, która też może zachwycić starszych czytelników.

Tom ten jednak cierpi trochę na przegadanie, ale to zrozumiałe – mamy tu solidne wprowadzenie w fabułę, która zostanie rozszerzona w kolejnych częściach. Wykorzystane schematy znane z innych młodzieżówek nie kłują w oczy i bez dokładniejszego przyjrzenia się ciężko je w ogóle zauważyć. Całość bowiem jest przede wszystkim spójna, ma swoją przyczynę oraz skutek i układa się w logiczną całość.

Podsumowanie recenzji

„Nevermoor. Przypadki Morrigan Crow”, które napisała Jessica Townsend to bardzo dobra fantastyczna opowieść z przyjemnym, nienachalnym humorem o nietypowej jedenastolatce. Akcja rozwija się w sposób dość nieprzewidywalny –  postacie i wydarzenia fascynują i zaskakują zarazem. Świat został na tyle sprawnie rozpisany, że wszystko przysłowiowej kupy się trzyma.

Nie ma tez tutaj podziału na to co dobre i złe, lecz sporo jest odcieni szarości. Wygląd czy zachowanie nie zawsze mówi nam wszystko o bohaterach, którzy w trakcie akcji odkrywają swoje inne oblicze. Mamy też sporo opisanych uczuć i to tak, że trafiają one do serca czytelnika. Tajemnic też jest tutaj nie brakuje i parę z nich rozciągnie się pewnie na kolejne tomy tego cyklu.

Reasumując – polecam starszym i młodszym czytelnikom bo to naprawdę dobra książka przy której można się świetnie bawić.

Plusy:

  • kreacja bohaterów
  • wydarzenia
  • poruszanie ważnych tematów w tle

Minusy:

  • trochę przegadana historia
  • niezaskakujący początek

Szczegóły:

Cykl: Nevermoor

Numer tomu: I

Liczba stron: 425

Numer wydania: I

Data pierwszego wydania: 10.10.20217

Data pierwszego wydania PL: 17.10.2018

Data tego wydania: 17.10.2018

Wydawnictwo: Media Rodzina