Romans erotyczny

⏳ 3 min 0 s

Piekielny układ – A. S. Sivar

Bohaterowie „Piekielnego układu” A. S. Sivar zostają połączeni umową dotyczącą bardzo wysokiej kwoty. W ten sposób zaczyna się ich erotyczna zabawa krążenia wokół siebie i wkurzania się nawzajem. A my już wiem, jak ta historia się zakończy.

Ich dwoje i układ

Kolejny przeczytany romans erotyczny na mojej liście ponownie sięga do tych samych i najwidoczniej ukochanym motywów czytelników. Nicole i Brunon to dość typowa para, bo ona średni zamożna, z pewnymi życiowymi kłopotami/przebojami, natomiast on to mięśnie, klasa i kasa, czyli typowy bogaty przystojniak. W tej całej sztampie na szczęście bohaterka ma swój charakterek, jest uparta no i czasem potrafi pokazać pazurki, więc ciepłą kluseczką ani miękkim masełkiem nie jest.

On – cóż, do bólu typowy i władczy. Można by było powiedzieć, że jest na co popatrzeć, ale to książka więc mamy tylko jego opisy. Postacie poboczne nie wyrywają z butów, choć niektóre z nich są całkiem zabawne, bo ciut przerysowane.

Typowo, ale też nie do końca

W fabule nie ma niczego nadzwyczajnego, choć sam pomysł na historię w ogólnym rozrachunku wypada nieźle (i nie mam tu na myśli romansu). Układ, który połączył bohaterów jest ciut bardziej skomplikowany niż to z pozoru można wnioskować. Jego rozwój także wypada całkiem ciekawie, bo tu jakaś impreza, tutaj tajemnica, a tam kradzież. Poza ciągłym chodzeniem wokół siebie i udawaniem braku zainteresowania w tej powieści coś się dzieje. Jest to trochę odświeżające i za to plus, mały bo mały, ale zawsze jakiś.

Natomiast, co muszę podkreślić, hasło z okładki reklamujące historię mija się mocno z fabułą. „Pikantna i chwytająca za serce historia miłości z piekła rodem.” Nie wiem kto to wymyślił i jaką powieść miał na myśli, bo na pewno nie tą. Miłość owszem jest, ale czy pikantna? No chemia między Nicole i Brunem występuje, ale do tego co mamy np. w „Born in Blood Mafia Chronicles” czy „Dotyku Crossa” to przed tą parą daleka droga.

Ich związek, jakby nie patrzeć, zawiązujący się w nietypowych okolicznościach, nie chwyta za serce i do wyciskaczy łez od Sparksa temu daleko. To jest zwykły romans bez żadnej dramy, tragedii czy wrażliwości – ot typowa romantyczno-erotyczna miłość. Nie lepiej jest z tą częścią mówiącą coś o tym, że to historia z piekła rodem. Nie wiem jak wy, ale ja żadnego piekła tam nie znalazłam: nikt nikogo nie mordował, nie torturował, nie było setek trupów, zdrad, walk, apokalipsy, nieuleczalnych czy zaraźliwych chorób lub innych strasznych elementów od gwałtów przez biedę po nagłą śmierć. Jedyne co może być „piekielne” to klub w którym pracuje Nicole, ale krucze – kluby erotyczne dla dorosłych panów nie są tragedią piekielną, zwłaszcza te ekskluzywne.

Niezawiedzione oczekiwania

Nie spodziewałam się cudów i nie wierzyłam w zapewnienia z okładki, więc się nie zawiodłam. Zwyczajnie nie miałam na czym. Od jakiegoś czasu do romansów, a zwłaszcza erotycznych, podchodzę z dużym dystansem i minimalnymi oczekiwaniami. Tym razem było poprawnie, gdyż fabuła nawet była ciekawa i zawierała coś więcej niż sceny łóżkowe, romansowanie i rozterki uczuciowe. Całość względnie trzymała się kupy, choć mogło być lepiej.

Szczegóły:

Liczba stron: 412

Data pierwszego wydania: 2020

Data tego wydania: 30.09.2020

Wydawnictwo: Amare