Konteksty

⏳ 1 min 17 s

Podsumowanie 2021

Nadszedł Nowy Rok, czy będzie lepszy czy gorszy, zobaczymy. Czas jednak na podsumowanie tego starego, który był rokiem intensywny.

W minionym roku udało mi się przeczytać ponad 152 książki, co daje ponad 63 tysiące stron.

Najgorsze książki, podkreślam, że w moim subiektywnym odczuciu, to te niekoniecznie wpadające w mój gust. Połączenie romansu i fantastyki w “Berle Ziemi” czy trylogia “Lato koloru wiśni”, zbyt słodki i odrealniony. Nie porwała mnie też pierwsza część Lustanny, czyli “Zimowe zaręczyny”, ale to dlatego, że zwyczajnie nie lubię infantylnych bohaterów.

Czegoś bardzo tragiczne złego nie miałam, gdyż starannie dobierałam sobie lektury.

Co mnie zachwyciło? I tu lista będzie dłuższa, bo “Kroniki Amberu”, choć stare to są świetną i wciąż oryginalną historią, a “Miasto Mosiądzu” przypadło mi do gustu swoją innością. Specjalne miejsce wywalczył sobie także “Nevermoor” z Morrigan Crow, a także Terry Pratchett, którego pokochałam od pierwszych stron. Wysoko plasują się także polscy pisarze do których wracam i wracać będę jak np. Piotr Kościelny (“Wybór” to coś czego nie da się zapomnieć), Maciej Siembieda, Jakub Ćwiek czy Krzysztof Bochus i Max Czornyj.

Oprócz książek pochłaniam także filmy, seriale i gry komputerowe, których recenzji akurat tutaj nie ma.

Nowy rok zapowiada się intensywnie zawodowo, więc mogę zniknąć na trochę, ale na pewno będę tu wracać z nowymi treściami, tego czy innego sortu.

Pozdrawiam,

Magdalena