Obyczajowe, romans

⏳ 3 min 32 s

Prawdziwy cud – Nicholas Sparks

Wyjątkowe wydarzenia nazywamy cudami i tak w książce „Prawdziwy cud” Nicholas Sparks opowiada o spotkaniu dwójki zupełnie różnych ludzi. Jeremy i Lexie połączy tajemnica cmentarza, a potem uczucie. Czy jednak ze szczęśliwym zakończeniem?

Dwoje ludzi, dwa światy

Ci, co znają kilka powieści Nicholasa Sparksa nie będą zaskoczeni tą powieścią, a raczej będą zawiedzeni. Na znanym nam schemacie – przypadkowego spotkania dwójki ludzi z przeszłością – mamy zbudowaną opowieść, po raz kolejny. Tym razem padło na małą mieścinę Boone Creek w Karolinie Północnej, gdzie na cmentarzu pojawiają się wyjątkowe światła. Legenda głosi, że to duchy. I to właśnie tajemnicę tego zjawiska będzie badać nowojorski dziennikarz śledczy Jeremy Marsh.

Najprędzej można kogoś spotkać, kiedy człowiek najmniej się tego spodziewa.

Na miejscu pomocną dłoń wyciągnie do niego bibliotekarka Lexie Darnell oraz jej babcia, właścicielka lokalnego przybytku z pysznym jedzeniem. I nie będzie to zaskoczeniem, że wraz z odkrywaniem tajemnicy między tą dwójką zrodzi się uczucie.

Niby dobrze, ale jednak nie

Nie mam nic do schematów, bo jak jest dobrze ograny to czytanie i tak daje przyjemność. Tym bardziej nie mam nic przeciwko schematom w wykonaniu Sparksa, jako fanka jego książek. Schematycznych, prostymi chwytami wzbudzających uczucia, ale jednak mających w sobie to coś. Tylko właśnie tego „czegoś” tutaj zabrakło albo „ja się zestarzałam” i nie łapie się na proste chwyty (ale to sprawdzę przy następnych książkach, bo nie wszystko, co napisał przeczytałam).

„Prawdziwy cud” zdecydowanie nie porywa. Od początku wiemy, że te światła to nie mogą być duchy. Tylko, podobnie jak główny bohater, nie znany przyczyn tego zjawiska. Niestety oparcie historii wokół tego wątku wypadło bardzo słabo. Tym bardziej, jego rozwój oraz ostateczne rozwiązanie są…kiepskie.

Wątek miłosny Lexie i Jeremiego w cale nie wypada lepiej. Ot, kolejna miłosna historia, ale tym razem nie jest nawet pasjonująca. I zdecydowanie ten tytuł nie leży mi jako podsumowanie tej relacji. Owszem, miłość jest cudem, ale ten obrazek na takie miano zwyczajnie nie zasługuje.

Poboczne postacie nie wypadają źle, ale ich schematyczność i prostota za bardzo biły mnie po oczach, bym mogła się nimi zachwycić czy lepiej zapamiętać. Niestety były i takie, które zamiast śmiesznie lub groteskowo wypadły żałośnie. Ale to mogę zwalić na karb tego, że amerykańskie poczucie humoru jest mi obce.

To uczucie może zapalić się szybko, lecz prawdziwa miłość potrzebuje czasu, by przerodzić się w silny i trwały związek. W miłości chodzi przede wszystkim o zaangażowanie, poświęcenie i wiarę, że lata spędzone z określoną osobą stworzą coś więcej niż suma dokonań każdej z osobna. Jednakże tylko czas może pokazać, czy ocena była słuszna.

I to ładny mądry cytat, ale autor sam z niego nie zrobi użytku w drugiej części (tak, kontynuację, czyli „Od pierwszego wejrzenia”) mam już za sobą. I w sumie mogę uznać, że jest to taka historia, która ma nam pokazać związek mocno nieidealny (jak w „We dwoje”).

Podsumowanie recenzji

Mając na uwadze liczne wady i elementy żywcem wyjęte z kiepskich polskich komedii romantycznych to „Prawdziwy cud” Nicholasa Sparksa wypada co najwyżej przeciętnie. Historia prosta, mało uczuciowa i w dużej mierze oparta na niedopowiedzeniach i kłamstwie. A to przecież najlepsze podstawy do związku, prawda?

Poboczne postacie też nie wypadają lepiej, a „mądre” stwierdzenia mogłoby posłużyć jako temat do rozmowy z psychologiem o zdrowej relacji. Nie tylko tej małżeńskiej. W związku z tym, że cała ta opowieść o tej dwójce będzie na tym bazować to śmiało mogę stwierdzić, że takie było założenie. W sumie warto czasem pokazać te złe wzorce, ale niestety tutaj to było niewciągające przedstawienie.

Podsumowując, jak ktoś lubi Sparksa to może, od biedy, sięgnąć. Ogólnie mówię nie.

Minusy:

  • mało uczuć
  • średnio poprowadzony wątek cmentarza
  • kiepska kreacja bohaterów

Szczegóły:

Cykl: Prawdziwy cud

Numer tomu: I

Data pierwszego wydania: 2005

Data tego wydania: 2013

Wydawnictwo: Albatros