Konteksty

⏳ 4 min 28 s

10 pytań na święta – The Grinch book tag 2020

Zainspirowana filmem, który pojawił się w połowie grudnia na kanale „Strefa Czytacza” postanowiłam przygotować w tym przedświątecznym okresie swoją listę. Czemu teraz? Bo jak wiemy tytułowy Grinch, czyli zielony stworek, chciał zniszczyć święta Bożego Narodzenia.

1. Połowa lampek na choince jest wypalona: książka która zaczynała się dobrze, ale potem zleciała jak z górki.

W tegorocznym zestawieniu będzie to „Na ostrzu noża” Patricka Nessa, czyli pierwszy tom „Ruchomego chaosu”. Powieść zaczęła się dość ciekawie, ale im dalej w las, tym dla mnie było gorzej. Nie przekonał mnie nie tyle pomysł, co jego wykonanie, postacie oraz wydarzenia.

2. Irytująca Ciocia Basia nie chce zostawić cię w spokoju: średniawa książka, którą wszyscy się zachwycają.

Tu chętnie wrzuciłabym tutaj kilka powieści, ale w tegorocznym zestawieniu zdecydowanie wygrywają romanse, a przoduje w nich…seria „Zniszcz mnie” Anny Langer. Dawno nie czytałam tak słabych książek patrząc na sens i logikę działań bohaterów. Na “Lubimy czytać” cykl ma dość wysokie oceny.

3. Twoje pupile nieustannie przewracają świąteczne dekoracje: wybierz bohatera który sporo napaskudził (nie może to być czarny charakter).

Pytanie nadzwyczaj trudne, ale postawię tu Klona z opowiadania Anety Jadowskiej „Zielona zemsta” (pojawia ono się w „Hardej hordzie” i w „Cud miód Malina”). Jego zemsta jest najwyższych lotów, a bohater sam w sobie nie tyle nie jest zły, co zdecydowanie pozytywny (w końcu to Zielony Kciuk). Namieszał sporo i nikomu krzywdy wielkiej nie zrobił, znaczy się fizycznej.

4. Słyszysz jak twoi rodzice wystawiają prezenty i dowiadujesz się, że Święty Mikołaj nie istnieje: książka która została ci zaspojlerowana.

Tu bez żalu wymieniam „365 dni” Lipińskiej, bo dostałam informację jak się kończy pierwszy tam zanim przeczytałam, ale akurat tego romansu czytać nie będę. Akurat ten konkretny romans wybitnie mi nie podszedł, choć dwa podejścia do niego zaliczyłam. Trzeciego nie będzie.

5. Widok z okna przysłania ci gruba warstwa śniegu: bohater, którego po prostu nie mogłeś zrozumieć.

Lista w zasadzie długa i najbardziej bezsensowne postępowanie bohaterów wypada w romansach, natomiast na czoło wysuwa się tutaj Evie z książki „Zmuszona by zabić”. Kobieta zdecydowanie ma nierówno pod sufitem, bo jej postępowanie koniec końców (dla mnie) sensu nie ma najmniejszego.

6. Należysz do jedynej w swoim rodzaju grupy singli, a wszędzie wokół słyszysz Mariah Carey i jej “All I want for Christmas”:  książkowa para, której nie możesz znieść.

Romeo i Julia, czyli Liliany Scuderi i Romero ze „Złączonych pokusą” Cory Reilly. Najgorsza para w całej serii, która pasuje do siebie jak pieść do nosa, bezsensownie i niedojrzale postępuje. Nie przekonała mnie.

7. Nie możesz się pozbyć tego szorstkiego, wełnianego swetra, który otrzymałeś na święta lata temu: wybierz kilka książek, które siedzą na twojej półce już trochę czasu, jednak brak ci motywacji by je przeczytać, mimo to nie masz serca się ich pozbyć.

Z żalem wpisuję tutaj: „Archiwum Burzowego Światła” Brandona Sandersona, „Cykl Inkwizytorski” Jacka Piekary oraz „Millenium” Stiega Larssona. Każdy z tych cykli czeka na przeczytanie z innego powodu i tak sobie czeka wciąż i czeka… Archiwum póki co odrzuca mnie swoją grubością oraz wrzuceniem czytelnika na głęboką wodę (masa informacji na dzień dobry). Millenium – tutaj podobnie – nie mogę się przebić przez początek, ale póki co się nie poddaje. I Inkwizytor… no nie po drodze nam wybitnie, choć patrzymy na siebie od kilku lat.

8. Babcia odleciała na reniferze: bohater, którego śmierć cały czas nie możesz przeboleć (może to być postać z filmu).

I tu będzie film, a w zasadzie trylogia bo nowa Planeta Małp. Przeboleć nie mogę kilku śmierci, które tam widzimy zwłaszcza tej ostatniej z ostatniej części, czyli „Wojna o planetę małp”. Wiem, że ta śmierć w pewnym sensie była konieczna, bo to taka kropka nad i, podkreślenie, że pewien etap się zakończył. Nie mogę jednak jej przeboleć.

9. Wszystkie centra handlowe są okropnie zatłoczone: seria, która ma za dużo tomów lub za bardzo się ciągnie.

Lubię długie serie, jak mi podejdą, szczególnie w kryminałach mi to nie przeszkadza. Serie fantastyczne też mam takie, których koniec mnie zasmucił oraz takie, na których kontynuację czekam z wypiekami. Natomiast Sarah J. Mass zdecydowanie przesadziła ze „Szklanym tronem” pod względem ilości tomów i ich długości.

10. Grinch: bohater którego nienawidzisz (nie może to być zły charakter).

Pytanie dość ciężkie, bo tu w zasadzie wypada wymienić mi wiele postaci, zwłaszcza z romansów, ale wypiszę kilka innych postaci:

  • Dianie Bishop „Księga czarownic” za jej ignorancję i głupotę,
  • Ida Brzezińska „Szamanka od umarlaków” za jej bezsensowne postępowanie i także ignorancję,
  • Arrah z „Królestwa dusz” właściwie za całokształt,
  • Lincoln Rhyme „Kolekcjoner kości” bo jest dupkiem, który w tym tomie użala się nad sobą i wkurza wszystkich dookoła,
  • Tood Hewitt „Na ostrzu noża” – tutaj postać nie zwyczajnie nie przekonała.