Fantastyka

⏳ 2 min 33 s

Uczeń Nekromanty. Tom I Plaga – E. Raj

“Uczeń Nekromanty. Tom I Plaga” E. Raj to powieść, gdzie dobro i zło współistnieją, ale wbrew wszelakiej opinii jest między nimi cała seria szarości. Właśnie te odcienie doprawione szczyptą mroku i osnute wokół historii młodego nekromanty stanowią trzon debiutanckiej powieści.

Być nekromantą

E. Raj w swoim debiucie stworzyła ciekawą koncepcję, wedle której tylko wielkie zło może zrodzić silnego nekromantę o niezwykłych zdolnościach. Norgal, bo to o nim mowa, to sierota wychowywana przez wujostwo w starym domu w spokojnej dzielnicy w królewskim mieście Syllonu. Postać, pomimo ciekawej koncepcji, wokół której została wykreowana, nie zapada w pamięć i zdecydowanie brakuje jej charyzmy i inteligencji. Wprawdzie wpisuje się w ten klimat szarości – bywa brutalny, zdolny do bezdusznych czynów, ale ma też odruchy świadczące o dobroci. Z całości jednak wyłonił mi się obraz zdolnego idioty.

Podobnie sprawa wygląda z pozostałymi bohaterami – zostali opisani, poświęcono im sporo czasu (zwłaszcza wujostwu chłopca), ale brak im jakiś cech szczególnych, którymi wyróżnialiby się bardziej. Przy czym kreacja Rothgara jako surowego nauczyciela do mnie nie przemówiła – pomysł dobry, ale nie do końca dobrze napisany.

Niby mroczno niby nie

Opis powieści sugeruje, że to mroczna fantastyka, ale oprócz paru scen, ogólnej koncepcji, braku kolorów to świat właściwie w cale nie straszy. Autorka więcej miejsca poświęca na opisywanie owej ciemnej konstrukcji niż na samo jej tworzenie. (Genialnym przykładem jest tutaj kult Podziemnej Matki z „Pana Lodowego Ogrodu” J. Grzędowicza)

Pomysł na bogów i ich działania jest genialny w swojej prostocie, choć nie do końca najnowszy. To bodaj jedyny motyw z całości, który zapadł mi w pamięć i to nie tylko dlatego, że ładnie pokazuje, że równowaga w świecie musi być zachowana i, że świat wciąż do niej dąży. Jest też swego rodzaju kpiną z podziału na tego dobrego i tego złego, wprowadza ciekawy zwrot akcji oraz nadaje całości nieco smaku.

Dobre pomysły w kiepskim wykonaniu

Powieść to szereg bardzo dobrych pomysłów, ale źle obudowanych. Koncepcja dotycząca nekromantów jest genialna, podobnie jak wspomnianych wcześniej bogów. Kalejdoskop postaci i ich powiazań także wypada rewelacyjnie, podobnie jak niektóre zasady magii. Z tym wszystkim gryzą się miałkie, rozwleczone opisy, które można streścić w jednym zdaniu, ciągłe mówienie o tajemnicach psuje późniejszy efekt zaskoczenia – autorka wprost mówi nam, że mam się spodziewać niespodzianek, więc stają się one spodziewanką.

Mogło być zdecydowanie lepiej, bo potencjał był naprawdę spory. Choć powieść jest o nekromantach, to nie wywołuje ani zbytniego obrzydzenia, ani nie przeraża. Nie czuć też napięcia grozy, że ot za chwilę zdarzy się coś strasznego, bo nic takiego się nie wydarza, nic co mogłoby wywołać koszmary po nocy.

Źródło okładki: uczennekromanty.pl/

Plusy:

  • pomysł na bohaterów
  • pomysł na bogów
  • ogólna koncepcja świata

Minusy:

  • rozwleczona fabuła
  • nie wiele wznoszące opisy
  • nie jest mroczna
  • zbyt szczegółowe opisy, które nie wiele wnoszą

Szczegóły:

Cykl: Uczeń Nekromanty

Numer tomu: I

Liczba stron: 926

Numer wydania: I

Data pierwszego wydania: 08.02.2019

Data tego wydania: 08.02.2019

Wydawnictwo: Novae Res