Literatura piękna

⏳ 3 min 0 s

Utonęła – Therese Bohman

„Utonęła” Theresy Bohman to krótka opowieść o relacjach pomiędzy dwoma siostrami i mężem jednej z nich. Niedopowiedzenia i namiętność, niekoniecznie we właściwiej konfiguracji, wypłynął niczym martwe ciało w wodzie.

Ich troje

Stell mieszka wraz z dużo starszym od siebie mężem w pięknym domu w Skanii, regionie leżącym po sąsiedzku z Danią. W odwiedziny do niej przyjeżdża Marina, jej młodsza siostra studiująca historię sztuki. W ten sposób powstaje nie taki znowu niecodzienny trójkąt.

Gabriel budzi fascynację w młodej dziewczynie u progu dorosłości, a relację tę dodatkowo podsyca problem w porozumieniu się ze starszą siostrą. Po pewnym czasie sielankowy obraz, jaki Marina zna i widzi zaczyna pękać i na jaw wychodzi parę niepokojących informacji.

Kiwa głową, ma surową minę. Przychodzi mi do głowy, że wciąż potrafi sprawić, że czuję się jak dziecko. Jak wtedy, gdy byłam mała i coś mi się nie udało, a ona czuła się mną zawiedziona, nie potrafiła tego ukryć, ten sam rodzaj niechętnie okazywanej pobłażliwości.

„Utonęła” to bardzo krótka powieść, wg napisu na okładce „pełna napięcia historia o zauroczeniu, ciszy i zdradzie”. Z tym bym jednak chciała polemizować, ponieważ autorka wykorzystała znany schemat i bardzo szybko, łącząc tytuł i opis możemy wywnioskować co się wydarzyło zanim w ogóle zaczniemy czytać. Swoją drogą blurb jest dosłownie streszczeniem całej książki.

I to jest złe, bo wiedzy dokładnie czego się spodziewać, a przy okazji obiecuje nam się więcej niż rzeczywiście znajduje się w środku. Kiepsko wypada też to, że w tak krótki sposób udało się ująć coś, co miało być wyjątkowe i przejmujące.

Ta powieść Therese Bohman zdecydowanie nie jest przejmująca. Nie jest tu problemem prostota przekazu czy też jego sposób, lecz brak uczuć. Odniosłam wrażenie, że bohaterowie po prostu sobie istnieją, coś czują, co ma być wielkie i niesamowite, ale nijak nie zostało to pokazane. Ta surowość przekazu nie do końca tu zaskoczyła, a powodów możemy znaleźć kilka, w zależności, z której strony spojrzymy.

Jednak w szczegółową analizę, co chciała przekazać autorka, wchodzić nie będę. Jednak cokolwiek by to było nie do końca chyba wyszło, bo ta powieść zdecydowanie nie zostanie mi pamięci na dłużej. Przy okazji obawiam się, że podobnie może być z „Normalnymi ludźmi” czy też „Rozmowami z przyjaciółmi”.

Niemniej nie mogę powiedzieć, że temat książki nie jest ważny. Toksyczne relacje damsko-męskie to, niestety, temat wciąż bardzo aktualny i wciąż mało podkreślany. I owszem, spotkamy go w bardziej rozbudowanych thrillerach jak np. „Za zamkniętymi drzwiami”, ale nie o takie podejście mi tu chodzi. Bo akurat zakończenie tej krótkiej powieści jest wymowne, daje do myślenia, ale powieść sama w sobie nie wbija w fotel i nie porusza tak, jakby mogła.

Podsumowanie recenzji

„Utonęła” Theresy Bohman to przeciętna książka o relacjach między kobietami i mężczyznami poruszająca ważny temat, ale robiąca to zbyt prosto, zbyt mało uczuciowo. Ani kreacja bohaterów ani sposób przedstawienia wydarzeń nie mają w sobie mocy by wywołać łzy czy gniew.

Krótko podsumowując, zawiodłam się na powieści, gdyż nie porusza, nie intryguje, nie wciąga.

Szczegóły:

Liczba stron: 176

Numer wydania: I

Data pierwszego wydania: 22.05.2012

Data pierwszego wydania PL: 03.03.2021

Data tego wydania: 03.03.2021

Wydawnictwo: Wydawnictwo Pauza