Fantastyka

⏳ 4 min 47 s

W dziwnej sprawie Skaczącego Jacka – Mark Hodder

W wizji Marka Hodder wiek XIX w Anglii stał się wiekiem pary i eugeniki i w takich realach osadził pierwszy tom przygód podróżnika Burtona oraz pisarza Swinburna. „W dziwnej sprawie Skaczącego Jacka” to rasowy steampunk podsycony filozofią z kilkoma innymi, ciekawymi motywami.

Inny wiek XIX

Autor swoją powieść „W dziwnej sprawie Skaczącego Jacka” osadza w alternatywnej rzeczywistości bazując na postaciach znanych nam z kart historii. Główni bohaterowie, czyli m.in. Richard Francis Burton, Algernon Charles Swinburne, a obok nich poboczni John Hanning Speke i sam Darwin to postacie historyczne. Tutaj zostają jednak umieszczone w trochę innych rolach, niż te, które odegrali – nie ma w tym nic dziwnego, gdyż świat też jest inny.

Właśnie ten motyw – niezgodności wydarzeń historycznych z tymi, które się tutaj rozgrywają, będzie stanowić swego rodzaju oś fabuły. Związany jest on, co nie będzie tutaj spoilerem, gdyż informację tę można wywnioskować z opisu książki, z motywem podróży w czasie. A jak jest taki element, to nie ma co się dziwić, że nagle wszystko, co znane bierze w łeb. Na szczęście znajomość tej głównej tajemnicy w tym tomie nie zabierze radości z czytania.

Owszem, już możemy pewne elementy poskładać do kupy, ale nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć na bardzo ważne pytanie: dlaczego i jak do tego wszystkiego doszło. Wyjaśni się to dopiero w końcowej części powieści i ślicznie poskłada się w całość z zarysowanym światem. Sama fabuła jest bowiem stosunkowo skomplikowana i wielowątkowa.

Bogactwo (nie)wiktoriańskiej Anglii

Zanim jednak przejdziemy do złożoności wykreowanego świata, muszę tu zaznaczyć, że początek powieści jest mocno filozoficzny. Bohaterowie snują rozważania na temat wolności, biologii czy też wiary w bogów i jest to zarysowanie ideologicznego tła do wydarzeń. Ten początkowy rys będzie lekko widoczny w tle części przygód Burtona i powróci z większą siłą pod koniec książki.

Wróćmy jednak do samej Anglii, a konkretnie tego, jak wygląda Londyn zawierający esencję tego skomplikowanego świata. Jeżdżą bowiem po nim ciekawe i różnorodne maszyny opierające się na silnikach parowych, w tym maszyny samodzielne np. sprzątające nocą ulice. Obok „robotów” pojawiają się modyfikowane genetycznie zwierzęta w tym papugi przekazujące widomości głosowe czy psy roznoszące listy pomiędzy domami.

Cały ten postęp skutkuje jednak olbrzymim zanieczyszczeniem powietrza w mieście, która jak każde miasto, ma swoje bogate i biedne dzielnice. Alternatywny Londyn z jednej strony jest pełen cudownej techniki, a z drugiej brudnych ulic pełnych żebraków, przestępców oraz niepełnoletnich prostytutek. Jest szaro, buro, ciemno, brudno i bardzo ponuro i rozgrywające się wydarzenia idealnie pasują do tego klimatu. Porwania, morderstwa i skomplikowane intrygi wykraczające poza ludzką przyzwoitość to sedno tej książki.

Wiele postaci, wiele wątków

Na czoło w tej powieści wysuwają się właśnie Burton, któremu do czasu do czasu będzie towarzyszyć Swinburne (który za połową książki dostanie swoje własne sceny). Jako detektyw tamtych czasów będzie spajać wszystkie postacie i elementy tej książki. Będzie prowadzić zarówno śledztwo w sprawie owego, tajemniczego Skaczącego Jacka, jak i pojawiających się w dzielnicy biedoty wilków. Zacznie też prywatne dochodzenie związane z swoim byłym przyjacielem, a obecnie wrogiem i zyska przy tym paru potężnych wrogów.

Obok niego będzie pojawiać się sporo historycznych i fikcyjnych postaci, które będą się wyróżniać z całej tej barwnej masy. Ciężko ich tu wszystkich wymienić, bo jest ich naprawdę sporo. Protagonistów i antagonistów rozdzielą tutaj nie tyle czyny, co idee im przyświecające.

Jak daleko można się posunąć, aby przeprowadzać eksperymenty naukowe? Jakie metody są dozwolone, aby nauka i biologia mogła się rozwijać? Chciałby się zapytać po przeczytaniu tej powieści, gdyż postęp naukowy łączy się tutaj z odwiecznymi pytaniami o ludzką moralność i wolność.

Historia jest tutaj jedna, ale składa się w pomniejszych elementów, które dopiero złączone w całość tworzą trzon fabularny. Dzięki temu całość zyskuje głębię, wielowymiarowość i realizm – znane nam z codzienności życie nie jest przecież proste.

Podsumowanie

W tej całej mnogości wszystkiego, niestety zabrakło tego czegoś, co porywałoby i wyrywałoby z butów. Pomysł na wydarzenia i bohaterów jest świetny, ale język trochę toporny i z tymi szczegółowo rozrysowanymi elementami potrafi zmęczyć. Chwała autorowi, że wyjaśnia zasady funkcjonowania świata oraz co, gdzie, kiedy i jak, niestety sposób, w jaki to robi potrafi zniechęci i odrzucić. Opisywana akcja potrafi zmęczyć i zanudzić, nim się całkowicie rozkręci. Ten wkład filozoficzny też wpływa ujemnie na odbiór, gdyż na dzień dobry dostajemy nim w twarz, zamiast wskoczyć wartko w akcję.

Właśnie, gdyby streścić wszystko to, co mogłoby zostać zawarte w kilku prostych zdania to książka byłaby wręcz genialna. Dochodzenie prowadzone przez Burtona intryguje, ciekawi i pociąga, jednak forma podania historii wywołuje zmęczenie i znudzenie – mocno upakowana fabuła trzeszczy tutaj w swoich szwach od nadmiaru wszystkiego. Więcej nie zawsze znaczy lepiej.

Jednak patrząc w całości na ten debiut, to „W dziwnej sprawie Skaczącego Jacka” jest książką dobrą, ciekawą i intrygującą. Czasem potrafi zniechęcić, ale jak się przebrnie przez te mniej atrakcyjne elementy można cieszyć się dobrą akcją.

Plusy:

  • kreacja postaci
  • pomysł na świat
  • pomysł na wydarzenia
  • spójność

Minusy:

  • zbyt dużo filozofii
  • rozwleczenie akcji

Szczegóły:

Cykl: Burton i Swinburne

Numer tomu: I

Liczba stron: 511

Data pierwszego wydania: 2010

Data tego wydania: 2012

Wydawnictwo: Fabryka Słów