Thriller, kryminał, sensacja

⏳ 3 min 2 s

Winni jesteśmy wszyscy – Bartosz Szczygielski

„Winni jesteśmy wszyscy” Bartosza Szczygielskiego przedstawia historię zwykłego człowieka próbującego rozwikłać zagadkę wydarzeń, których staje się świadkiem. Podążając tropem pozostawionym przez koleżankę przy wsparciu policjantki ma szanse odkryć winnych.

Nie tym razem

W „Winni jesteśmy wszyscy” Bartosz Szczygielski podchodzi do sprawy trochę inaczej niż jesteśmy przyzwyczajeni. Po pierwsze na samym początku mamy krwawe zdarzenie w biurze i stopniowo cofamy się w czasie, by prześledzić ten krótki okres przed tą… masarką. W kolejnym etapie podążamy za Konradem, chciałoby się rzec – zwykłym obywatelem, szukającym wyjaśnienia dla tego, co zaszło w to felerne późne, piątkowe popołudnie pół roku wcześniej.

Właśnie on, Konrad Łazar, ani twardy glina, ani facet po przejściach ani nawet jakiś super prywatny detektywach. Prosty facet będzie głównym narratorem i bohaterem prowadzącym w tej historii, bo nie tylko on dostanie tutaj głos. Ale kto i dlaczego zdradzić zwyczajnie nie mogę. Natomiast znaczenie dla tej historii będzie mieć także Ewelina Laskowiak – koleżanka Konrada oraz policjanta Izablea Mann, która włączy się w prywatne śledztwo bohatera.

Złożona nieoczywistość

„Winni jesteśmy wszyscy” rozgrywa się zaledwie w przeciągu kilku dni i prowadzi nas krętą drogą do konkretnego i rozwiązującego wszystkie wątki finału. To wraz z działaniami bohaterami balansującymi na krawędzi prawa oraz próbami rozwikłania zagadek pod presją czasy tworzy napiętą atmosferę i taki trochę dziwny, trochę mroczny klimat. Oprócz tego fabuła obfituje w zaskakujące wydarzenia, nie brak jej zwrotów akcji i sporej dawki konkretnych informacji o postaciach oraz powiązaniach pomiędzy nimi. I to zdecydowanie wychodzi powieści na dobre. Ładnie podsumowuje to zdanie:

Przyszłość jest z góry ustalona, to przeszłość jest tym, co uderza z zaskoczenia.

Minusem jest jednak sposób prowadzenia narracji i wplatanie do niej detali zwalniających akcję lub nic nie wnoszących do całości. Przez to ta dobrze zapowiadająca się książka jest trochę rozwleczona i zwyczajnie męczy, nawet przy tej ilości akcji i zawiłości. Bo torpów bohaterowie napotykają sporo, część z nich stanowi element tej łamigłówki, a część to ślepy zaułek. A odkrywanie które są które to ważny element tej powieści.

Same postacie występujące na kartach tej powieści są dobrze wykreowane, gdyż ich zachowania pokazują złożoność ich charakterów. Bartosz Szczygielski nie od razu też odkrywa wszystkie karty i razem z bohaterem zbierając okruszki rozgryzamy poszczególne postacie. Dzięki temu fabuła staje się złożona i bardziej skomplikowana niż na początku mogło się nam wydawać.

Musze tu zaznaczyć, że Konrad wypada tutaj świetnie – jest intelignetny, ale nie do końca orientuje się co i jak w sprawach kryminalnych. Czasem bywa bardzo nieporadny i do bólu naiwny, ale pasuje przy tym do tej historii. Podobnie Iza, jako ta zaprawiona w bojach towarzyszka, również bardzo dobrze wpisuje się w tę opowieść.  

Podsumowanie recenzji

„Winni jesteśmy wszyscy” Bartosza Szczygielskiego to dobra książka ze sprawnie wykreowanymi bohaterami i nieoczywistym rozwojem wydarzeń. Niemniej coś nie do końca wyszło, gdyż średnio wciąga, a klimat niby jest, ale nie do końca można go poczuć i wczuć się w sceny. Świat i postacie z historią zgrywają się jednak coś nie łączy, nie ma takie chemii w tym wszystkim, by powieść poniosła jak nurt rwącej, górskiej rzeki.

Szczegóły:

Liczba stron: 391

Numer wydania: I

Data pierwszego wydania: 27.01.2021

Data tego wydania: 27.01.2021

Wydawnictwo: Czwarta Strona