Wojna światów – H. G. Wells - recenzja zdjęcie książki

Wojna światów – H. G. Wells

H. G. Wells, uważany za jednego z ojców science fiction, ma w swoim dorobku także powieść o inwazji obcych. „Wojna światów”, bo to o tej książce mowa, opisuje spotkanie ludzi z Marsjanami. Jak wpada ta historia po ponad 100 latach? Oto recenzja.

Marsjanie atakują!

„Wojna światów” rozpoczyna się niepozornie, od zarysowania szerszej perspektywy tamtych czasów. Pewnych nawyków, przewidywań (np. że klimat będzie się ochładzać) czy sytuacji polityczno-społecznej. Wydarzenia relacjonuje nam jak wcześniej, jeden człowiek, ponownie nie znany z imienia i nazwiska. Wiemy, że ma żonę, brata, jest filozofem i pisarzem mieszkającym w Woking w południowej Anglii.

Wraz z przybyciem Marsjan opuszcza on rodzinne miasteczko, by przeżyć. W tym czasie ma liczne przygody. W trakcie relacji przytacza także skrótowo losy swojego brata.

Wizja z końca wieku XIX

Podobnie, jak w przypadku „Wehikułu w czasie”, tak i tutaj czuć mocno okres, w którym była pisana powieść. Nie chodzi mi o to, jak ubierali się wówczas ludzie, jak wyglądał przekrój społeczny i Anglia, ale przede wszystkim o poglądy i rozwój technologii. Tamten okres to nadal wiek pary i doskonale oddaje to technologia kosmitów. Chociaż inna od ziemskiej, to nadal łudząco do niej podobna. Jedyną, nazwijmy to nowinką, jest coś na wzór broni laserowej.

To podejście, że ludzkość ekspresowo rozgryzie maszynerię obcych dzisiaj wydaje się niedorzeczne. Obecnie bardziej realistyczne są kreacje, kiedy człowiek zderza się z niewiadomym, nieznanym, nie do ogarnięcia naszym umysłem.

Dalej nie ma też wyjaśnionych szczegółów związanych z tym, jak działają statki obcych. Autor opisał w dwóch zdaniach ogólne cechy robotów, ale zupełnie pominął aspekt podróży międzyplanetarnych. Sama inwazja, z dzisiejszej perspektywy, wydaje się bezmyślna, niezaplanowana i bez sensu. Obcy, którzy mieli być mądrzejsi od nas, na tak wielu płaszczyznach ponieśli porażkę, że to aż niewiarygodne. Ale być może autor w cale nie chciał zrobić ich mądrzejszych?

To, jak Marsjanie podeszli do inwazji, także w pewnym stopniu obrazuje stan nauki i wiedzy, jaki wówczas był w zasięgu ludzi. Pewne kwestie były zupełnie nieosiągalne i niezbadane, stąd też podczas tworzenia historii autor nawet o nich nie myślał. Chociaż, z drugiej strony, trochę więcej wiedzy mógł zaczerpnąć ze strategii wojskowej.

Widać, że trochę na ten temat wiedział, tak jak i o biologii, ale nie wykorzystał tego potencjału w pełni. Czemu? Tego się nigdy nie dowiemy.

Idąc dalej, postacie nie są tutaj szczególnie złożone ani rozrysowane. Ciężko powiedzieć o nich coś więcej niż dwa-trzy zdania. Nie ma w tym nic dziwnego, bo jest ich parę, a powieść liczy ledwie 213 stron. Raczej służą one tutaj jako nośnik dla fabuły i nie są istotne. Ważniejsze zdają się same wydarzenia i to, jacy są kosmici.

Człowieka zrzucono z jego tronu i odtąd nie jest on już panem wszelkiego stworzenia, a ledwie zwierzęciem takim jak inne, poddanym władzy Marsjan.

Historia zaś specjalnie złożona nie jest, ale dobrze napisana. Łatwo się domyślić, że będzie walka, jednak powieść zaczyna się spokojnie. Początek jest dobry, gdyż ludzie w obliczu nieznanego są zwyczajnie ciekawi tego, co znajdują. Ich postawa oddaje także jedno z ówczesnych spojrzeń na komos. Potem mamy rozwinięcie akcji – walkę z obcymi, poprowadzoną dość ciekawie.

Samo zakończenie jest, na dzisiejsze czasy, mocno niesatysfakcjonujące i iście banalne. Na jego podstawie wnioskuję, że Marsjanie, mimo wszystko, w cale nie mieli być od ludzi dużo mądrzejsi.

Podsumowanie recenzji „Wojny światów”

„Wojna światów” H. G. Wellsa jest powieścią intrygującą i oceniając ją dzisiaj, trzeba brać poprawkę na to, kiedy została napisana. Upływ czasu i rozwój technologii zrobiły swoje mocno zmieniając spojrzenie na różne aspekty. Na tamte czasy było to coś wyjątkowego, nam trąci myszką. Warto jednak przeczytać tę historię, bo pozwala spojrzeć z innej perspektywy, pokazuje inne punkty widzenia.

Polecam fanom gatunku.

Plusy:Minusy:
+ inne spojrzenie na przyszłość– trąci myszką
– dzisiaj już mało wiarygodna

Szczegóły:
Liczba stron: 213
Numer wydania: I
Data wydania oryginału: 1898
Data pierwszego wydania PL: 1899
Data tego wydania: 16.05.2018
Wydawnictwo: Vesper
Tłumaczenie: Lesław Haliński

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *