Horror

⏳ 3 min 24 s

World War Z – Max Brooks

W książce “World War Z” – Max’a Brooks’a w krótkich opowiadaniach zostały ukazane różne etapy rozwoju epidemii. Mamy więc obraz początku, kiedy pojawiały się pierwsze zombiaki i relację tych, co przetrwali. Zombie opanowały świat, ale ludziom jakoś udało się przetrwać tę apokalipsę.

Inne podejście do zombie

Opowieści o zombie nie brakuje, tym razem mamy opowieść w nieco innym stylu – w postaci wywiadów bądź retrospekcji. Brooks w ośmiu rozdziałach (nie licząc Wstępu i Pożegnań) pokazuje różne etapy rozwoju epidemii, a później wojny z żywymi trupami. W każdym z nich odnajdziemy krótkie historie różnych osób uczestniczących w wydarzeniach z różnych miejsc na świecie. 

W kreacjach o zombiakach nie brakuje soczystych opisów czy obrazów walki, często tej o przetrwanie. Autor w tym wypadku skupił się bardziej na innym wymiarze apokalipsy – aspektach psychologiczno-społeczno-politycznych, jednakże bez dogłębnej analizy socjologicznej. W związku z tym akcje samej w sobie jaką znamy właściwie tu nie ma. Pojawiają się za to opisy motywacji postaci, ich uczucia i sposób myślenia, mamy pokazane relacje społeczne i poglądy polityków. “World War Z” to właśnie historie prostych obywateli, jaki i tych, co musieli podejmować decyzje o losach tysięcy ludzi. Typowa walka oko w oko z zombie stanowi tylko jedna z wielu części składowych, nie jest elementem dominującym. 

Różne punkty widzenia

Każda z historii jest inna, każda odnosi się do innego aspektu czy wydarzenia, toczy się swoim własnym rytmem, raz wolniej, raz szybciej. Autor w zasadzie nie przedstawił nic odkrywczego, gdyż wszystko w jakiś sposób i gdzieś zostało już powiedziane. W opowieściach nie ma magii i cudownych wynalazków, za to pojawiają się nawiązania do różnych kultur, wierzeń czy systemów politycznych. Nie brakuje analizy zachowań, gdy człowiek staje się bohaterem czy wlczy by ocalić tylko własną skórę. Szerokie spektrum i duży misz masz trochę utrudniają odbiór, ale co istotne – napisane są realistycznie. 

Warto tu też podkreślić, że Max Brooks zrezygnował z długich, moralizatorskich wykładów i filozoficznych rozpraw. Nikt nie ocenia, nie narzuca opinii o postępowaniu postaci. Tutaj czytelnik ma możliwość dokonania własnego osądu. 

“World War Z” to opowieści wielu i mimo realizmu i formy, zaprezentowane postacie same w sobie w większości nie są na tyle charakterystyczne, by na długo utkwiły w pamięci. 

W ten sposób szczególnie moją uwagę zwróciło tylko kilka historii. Jedną z nich jest ta opowiedziana przez T. Seana Collinsa, która dobrze oddaje zachowania ludzi z różnych grup społecznych. W pamięć zapadła też opowieść Breckenridge’a „Brecka” Scotta o niedziałającym leku na wirusa zombie – Phalanxie i opowieści o Paulu Redekerze, autorze planu ocalenia ludzkości.

Proste studium człowieka

Do książki podeszłam bez oczekiwań i w zasadzie się nie zawiodłam. Ciekawe, krótkie relacje stanowią swego rodzaju nieskomplikowane studium zachowań ludzkich. Forma, w której zostały przedstawione idealne współgra z przekazem. Nie jest to powieść pełna akcji, do horroru też jej sporo brakuje. Przez całą książkę wyczuwa się tę grozę, ale nie buduje to napięcia i wyczekiwania na punkt kulminacyjny. W ten sposób zakończenie też pozostawia trochę do życzenia, gdyż nie ma mocnego akcentu odnoszącego się do zaprezentowanych treści. Całość dobrze się czyta i miejscami była naprawdę wciągająca – lekka lektura dla chcących zapoznać się z innym spojrzeniem na zombiaki. 

Książka i film

Trzeba tu zaznaczyć: film i książka o tym samym tytule, choć reklamowane jako powiązane mają ze sobą niewiele wspólnego.

Źródło okładki: sklep.zysk.com.pl

 

Szczegóły:

Liczba stron: 544

Data pierwszego wydania: 16.10.2007

Data pierwszego wydania PL: 01.01.2008

Data tego wydania: 08.05.2013

Wydawnictwo: Zysk i S-ka