Romans erotyczny

⏳ 3 min 3 s

Złączeni zemstą – Cora Reilly

Syndrom sztokholmski w romantycznym wydaniu to idealne podsumowanie „Złączonych zemstą” Cory Reilly. Oprawca i ofiara to ciekawe postacie, ale ich wspólna historia jest zbyt wydumana w swej prostocie, aby być przekonującą. Zakończenie też tutaj prosi się o fabularne pogotowie.

Oprawca i jego ofiara

Growl aka Bękart, czyli chłopiec od brudnej roboty, dostaje od swojego szefa Falcone (bossa mafii w Las Vegas, pod którego skrzydła trafi pewnego dnia braciszek Ari, Gianny i Liliany) w podzięce za swe zasługi pełnoletnią Carę. Jej ojciec okradał swojego bossa i zapłacił za to głową, a jego rodzinkę spotkała kara. W ten sposób tych dwoje ląduje w zapyziałym domu na zapyziałym, pełnym najróżniejszej patologii wypupiu w Los Angeles.

Poprzedni tom cyklu:
Złączeni pokusą – Cora Reilly

Zły chłopiec, jak przystało na złego chłopca, bierze od dziewczyny co chce – bez skrupułów ją rozdziewicza, a potem regularnie wykorzystuje. Cara w tym wszystkim stara się przetrwać i zaczyna współczuć oprawcy i próbuje znaleźć drogę do jego nieczułego serduszka. Ot, nic nadzwyczajnego. I tak, kończy się to wszystko wielkim happy ednem.

Nie zgrywa mi się tutaj ta nagła przemiana Bekarta w czułego partnera i ten wybuch miłości miedzy tą dwójką też wygląda sztucznie. Kolejna kwestia, która gdzieś zanikła w powieści – ktoś słyszał tam o ciąży i antykoncepcji? Dla obydwojga akurat ten aspekt współżycia zdaje się nie istnieć, co trochę zakrawa o kuriozum. Czyżby nie wiedzieli skąd się biorą dzieci?

On i ona

Sama kreacja postaci jest natomiast ciekawa, choć trochę stereotypowe. Growl miał ciężkie dzieciństwo, nosi psychiczne i, tak samo duże, fizyczne blizny, a czułość czy miłość są mu nieznane. Jego podopieczna coś w nim porusza, więc rusza ze swoją vendettą. Jednak ta wewnętrzna przemiana jaka w nim zachodzi jest mało przekonująca.

Cara wychowała się natomiast w kochającej i zamożnej rodzinie, natomiast nie jest kreowana na typową bezmózgą pannę. Gdy trafia do ledwie trzymającego się kupy domu Bękarta zdaje sobie sprawę, że nie ma gdzie uciec ani nikogo, kto mógłby jej pomóc. Stara się przetrwać i przekonać swojego „pana” do pomocy. Tak, dziewczyna ma główkę na karku. Tym bardziej nie pasuje mi tu to rozwinięcie się syndromu sztokholmskiego.

Postacie poboczne są tutaj zmarginalizowane, więc nie ma co się nad nimi pochylać. Nie można jednak nie wspomnieć o samym zakończeniu, tak słodkim, że bolą zęby.

Podsumowanie

„Złączeni zemstą” to jeden z najsłabszych romansów w tej serii, gdyż zbyt dużo w nim wątków sensacyjno-kryminalnych, aby całość nie raziła w oczy. Wielka miłość między tą dwójką, która prawie ze sobą nie rozmawia jest grubymi nićmi szyta i gdyby nie to słodkie zakończenie, odbiór byłby inny. Serio, gdyby Cara i Growl podali sobie rączki po wszystkim i poszli każde w swoją stronę ku zachodzącemu słońcu, miałoby to więcej sensu.

Na szczęście autorka ma lekkie pióro i dobrze się czyta to, co napisze. Sceny seksu trochę tu kuleją ze względu na całościowy wydźwięk historii. Ale skoro zaczęłam, to już chciałam zakończyć tę powieść, tym bardziej, że liczy mniej niż trzysta stron. Zawiodłam się dość mocno i póki co planuję zakończyć ten cykl na tym tomie. Czytelniczego masochizmu nie popieram.

Plusy:

  • Cora jako nagroda

Minusy:

  • wątek główny
  • podejście do antykoncepcji
  • zakończenie

Szczegóły:

Cykl: Born in Blood Mafia Chronicles

Numer tomu: V

Liczba stron: 265

Numer wydania: I

Data pierwszego wydania: 2016

Data pierwszego wydania PL: 19.08.2020

Data tego wydania: 19.08.2020

Wydawnictwo: NieZwykłe