Thriller, kryminał, sensacja

⏳ 3 min 29 s

Zwierz – Piotr Kościelny

„Zwierz” Piotra Kościelnego to kryminał pełen brutalności i krwi opowiadający historię tytułowego bohatera będącego bezwzględnym mordercą. Wokół zbrodni osnuto prywatną historię Marka Mikulskiego, który obejmuje stery śledztwa i pogoni za tymże zbrodniarzem.

Od końca do początku

Niż zdarza się zbyt często, ze zakończenie opowieści poznajemy już na jej początku. Ale tak właśnie jest tym razem, bo Piotr Kościelny „Zwierza” rozpoczyna od przesłuchania Kupisza, którego przez resztę powieści będzie ścigać policja. Wiemy wiec, jak zakończyła się sprawa, poznamy za to wydarzenia, które doprowadziły do finału na komisariacie. A ten zaskoczył wielu.

Rozpoczynamy siec od końca, by potem przenieść się z 17 września do 15 lipca 2017 roku, czyli dwa miesiące wcześniej. Tyle, mniej więcej, będzie trwało polowanie na mordercę od znalezienia zwłok dwudziestoletniej dziewczyny na śmietniku aż po złapanie winnego.

Po drodze będzie jednak znacznie więcej trupów, a Kupisz będzie się bawić z policjantami w kotka i myszkę. Rzuci tez osobiste wyzwanie Mikunowi i nie zawaha się przed zabiciem dziecka. Będzie wiec brutalnie, krwawo i bez skrupułów. Nie braknie w tym wszystkim odniesień do tego, jak pracuje policja i jakie układy obowiązują w tymże środowisku.

Długa i kręta droga

„Zwierz” Piotra Kościelnego zdecydowanie nie należy do lekkich lektur, ponieważ autor się nie patyczkuje i prosto z mostu, dosadnie przedstawia szczegóły zbrodni.  Język, ktoś wrażliwy rzekłby rodem z rynsztoka, świetnie pasuje do zaprawionych w boju policjantów, którzy nie jedno widzieli. Nie ma tam przekleństw jako przecinka, ale autor nie obi się wplatać od czasu do czasu niecenzuralnych określeń. Humor też jest dość specyficzny, bardzo w klimacie trupów. Dawkowany z umiarem lekko rozluźnia napiętą atmosferę i to poczucie, że czas ucieka coraz bardziej.  

Z intelektem jest jak z próchnicą. Nie widzisz braków dopóki ktoś gęby nie otworzy.

I jak już jesteśmy przy atmosferze to jest gęsta, mroczna i duszna – taka, jak czasem bywa lato. Z jednej strony mamy trupy, policjantów szukających winny, a z drugiej tego, który poluje na ludzi. Samo poszukiwanie winnego zatacza też coraz szersze kręgi, bo ociera się nawet o powiazania z gangami. I to się świetnie sprawdza, tym bardziej, że nikt nas za nos nie wodzi, ludzie nie doznają nagłego oświecenia. Wyniki tutaj przynosi konkretna, policyjna robota – chodzenie, pytanie, szukanie i badanie śladów.

Natomiast jeśli chodzi o samą kreację bohaterów, jest naprawdę dobrze. Antagonista nie wyróżnia się z tłumu, to zwykły face z rodzinką. Policjanci też – jedni po przejściach, inni całkiem „normalni”, a Mikulski zaś z dużym rodzinnym bagażem. To tworzy wiarygodny, zróżnicowany świat, który może istnieć gdzieś, niekonieczne we Wrocławiu będącym miejscem akcji.

Wrócę jeszcze do brutalności… Po przeczytaniu książki „Wybór” tego samego autora nie natrafiałam na nic, co byłoby równie pełne przemocy. Jakikolwiek kryminał od tamtej pory nie wydaje mi się już tak krwawy, tak dosadny, tak… no taki. Tamta książka wgniotła mnie w metaforyczny fotem (nie czytam w fotelu). Być może moja „niewrażliwość” bierze się też stąd, że przeczytałam już trochę takich historii. Nie mniej widzę te brutalność, jednak nie robi ona już na mnie większego wrażenia.

Podsumowanie

„Zwierz” Piotra Kościelnego to kawał dobrej historii, kryminalnej, zakrwawionej i przepełnionej bólem zwykłych ludzi, którym odebrano najbliższych. Autor potrafi, obok realistycznych opisów, świetnie wskazywać uczucia swoich bohaterów z każdego planu oraz tworzyć postacie.

Bardzo realistyczna i wciągają może nie przypaść do gustu wszystkim, jednak dla miłośników gatunku będzie gratką. Nikt czytelnika za nos nie wodzi, a mnogość wątków łączy się sprawnie. Czy będzie dalszy ciąg nie wiem, ale chętnie dowie się co stało z Markiem Mikulskim po tym wszystkim. Polecam.

Szczegóły:

Liczba stron: 476

Numer wydania: I

Data pierwszego wydania: 22.11.2019

Wydawnictwo: Initium